17 lutego 2011

poezja

Jacek Sojan
Jacek Sojan

o maj darling

żeś kameleon ni blondyna ni brunetka
przecież wolę gdy za ciebie mówi "trójka"
albo "zetka"

że nie rozbierasz się już dla mnie lecz do wanny
żeś pół robotem a pół panną i nie manną
i choć przyznaję ciągle tęskniąc do łaskotek
wolę dystans oceanu do idiotek

żeś mnie wyzwała chamem zbójem oszołomem
żeś za górami za lasami jednym słowem
powiem ci piękna całą piersią odetchnąłem
jakbym się znalazł sam choć goły gdzieś w przerębli
za podbiegunowym kołem

dzisiaj ostatnim ja stoikiem tu w Krakowie
choć pewnie cymbał może pajac gdzieś w połowie
żeś mnie rzuciła nie żegnając choćby słowem
ja cię love

gabrysia cabaj
17 lutego 2011 o 21:53

fajne:)

zgłoś

Saranova
17 lutego 2011 o 22:42

Bardzo dobra humoreska z piołunową nutką. Rymy świetnie podkreślają charakter wiersza i bez nich pewnie nie byłby tak przyjemny w czytaniu. To jest jeden z tych tekstów, które można śmiało polecać na poprawę nastroju.

zgłoś

kruszyna
17 lutego 2011 o 23:26

komplement i punkt.

zgłoś

Natali
18 lutego 2011 o 09:16

a jednak... :))

zgłoś

Waldemar Kazubek
18 lutego 2011 o 09:33

Tu widzę, cały czas ten sam kabarecik leci. Ale lubię.

zgłoś

RENATA
18 lutego 2011 o 10:49

rymowanka przytupanka ..z humorem pewnie dla tych ktorzy nie przezyli takich wrazeń .fajna jest

zgłoś

Jacek Sojan
21 lutego 2011 o 03:58

Barnaba.; gdybym jeszcze wiedział, w czym się wyraża ta "fajność"...:) J.S

zgłoś

Jacek Sojan
21 lutego 2011 o 04:00

stanis.; wyobrażam sobie zwrot w rodzaju: gdyby to jabłko było żółte a nie czerwone byłoby lepsze - absurd! J.S

zgłoś

Jacek Sojan
21 lutego 2011 o 04:01

Saranova.; istotnie! powstał, by poprawić nastrój najpierw autora - nie narzekam, mam inteligentnych czytelników! :) J.S

zgłoś

Jacek Sojan
21 lutego 2011 o 04:03

kruszyna.; - co za skąpiec! prawdziwa kruszyna...ani nie powie co za komplement ani nie powie - za co punkt... :) J.S

zgłoś

Jacek Sojan
21 lutego 2011 o 04:04

barthkowsky.; czy sarkazm może być "dobry"? ręczę - jest autentyczny! :) J.S

zgłoś

Jacek Sojan
21 lutego 2011 o 04:07

Natali.; - ano tak - poeta musi być na końcu wspaniałomyślny, inaczej by spsiał i sprzeniewrzył swojej misji bycia ponad słabościami... :)) J.S

zgłoś

Jacek Sojan
21 lutego 2011 o 04:09

Waldemar Kozubek.; - cóż, gramy ten kabaret sami, w rolach głównych - my - poeci!; ratuje nas tylko poczucie humoru... :)) J.S

zgłoś

Waldemar Kazubek
21 lutego 2011 o 13:53

Czy wspominałem już o moim ojcu i o tym jak go wkurwia przekręcanie tego nazwiska?

zgłoś

Jacek Sojan
21 lutego 2011 o 04:11

Renata.; broń Boże! by ktoś miał w tym udział, w doświadczeniu autora - lepiej być tylko obserwatorem i mieć dystans - w tym do siebie samego... J.S

zgłoś

JoT Eff
21 lutego 2011 o 09:11

ja ciebie też.

zgłoś

gabrysia cabaj
21 lutego 2011 o 09:17

ta fajność wyraża się w moim lubieniu lekko humorystycznego, rymowanego sarkazmu:)

zgłoś

Jacek Sojan
28 lutego 2011 o 18:54

Waldemar Kazubek.; upraszam o wybaczenie i łaskę - qurcze mrożone! ta przeklęta literófka zaczynie mi się śnić... :) J.S

zgłoś

Jacek Sojan
28 lutego 2011 o 18:55

Natare.; - to dlatego, że nie cierpię uroczystych durniów, którzy pisząc swoje smęty twierdzą, że są poetami; to tak jakby twierdzić, że tylko jedzący jajecznicę dostąpią zbawienia... :)))

zgłoś

Jacek Sojan
28 lutego 2011 o 18:57

Kim Jo.; - jeśli potraktuję to serio - przepadłem! :))! uwielbiam ludzi z poczuciem humoru! :)) J.S

zgłoś

Jacek Sojan
28 lutego 2011 o 18:59

Barnaba.; - a juści, sarkazm rymowany leczy gorsze nastroje - - bo czy poeta nie ma czegoś ze Stańczyka? :))! J.S

zgłoś

gabrysia cabaj
28 lutego 2011 o 19:01

zależy który poeta - niejeden to ma coś i z trzech i z więcej Stańczyków

zgłoś

Jacek Sojan
28 lutego 2011 o 19:06

Barnaba.; jakby miał więcej niż z jednego Stańczyka pewnie już siedziałby w kaftanie u czubków - dożywotnio! :) tylko że ja odróżniam filozofów typu Stańczyk od pajaców typu Palikot...

zgłoś

gabrysia cabaj
28 lutego 2011 o 19:09

no właśnie:)

zgłoś

Darek i Mania
28 lutego 2011 o 19:22

poeta czy nie poeta to trudne do określenia i trzeba by "boga" który to osądzi to tak jaki ci co jedzą jajecznice mogą dostąpić zbawienia ale nie muszą --odnośnie wiersza kochamy a wolimy posłuchać "trójki " czyli wyższość uczucia nad słowem ? wiersz ciekawy i to że z rymem to tylko dodaje uroku i wymaga talentu aby go tak zapisać ( komentarze warte przeczytania )

zgłoś

Jacek Sojan
28 lutego 2011 o 20:03

Natare.; fakt, jestem typem, który nie snobuje się na pierwszą klasę - dlatego zagrałbym w klasy na krakowskim Rynku o szóstej rano, gdybym miał gwarancję, że ktoś potraktuje dziecko we mnie z szacunkiem i zdobędzie się na podobne szaleństwo... :))! J.S

zgłoś

Darek i Mania
28 lutego 2011 o 22:32

też tak myślę

zgłoś

Jacek Sojan
28 lutego 2011 o 20:09

dariusz klekowicki.; - ja tylko staram się zaznaczyć, iż poezja pisana z humorem - zabawna, to rzadkość, której się w polskiej kulturze nie ceni poza kabaretem; a przecież nie znosimy nudziarstwa, hipochondryków, jęczenia i czarnowidztwa - bo to łatwe; trudniej wywołać oczyszczający śmiech czy choćby uśmiech... to pewnie problem polskiej mentalności; pozdrawiam J.S

zgłoś

Jacek Sojan
28 lutego 2011 o 20:40

Natare.; choć mówią, że od nadmiaru miodu żołądek się rozpuszcza - chyba w poprzednim wcieleniu byłem niedźwiedziem i zawsze miodu mi mało! :)) dziękuję i baw się dobrze także przy poezji, a taka zabawa rzeczywiście - wymaga klasy; J.S

zgłoś

Jacek Sojan
28 lutego 2011 o 21:20

:))!

zgłoś

Jaro
3 listopada 2013 o 21:31

I love i ciągle tak wspominam jak straciłem głowę:)

zgłoś

doremi
3 listopada 2013 o 21:46

przemawia :)))))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się