żeś kameleon ni blondyna ni brunetka
przecież wolę gdy za ciebie mówi "trójka"
albo "zetka"
że nie rozbierasz się już dla mnie lecz do wanny
żeś pół robotem a pół panną i nie manną
i choć przyznaję ciągle tęskniąc do łaskotek
wolę dystans oceanu do idiotek
żeś mnie wyzwała chamem zbójem oszołomem
żeś za górami za lasami jednym słowem
powiem ci piękna całą piersią odetchnąłem
jakbym się znalazł sam choć goły gdzieś w przerębli
za podbiegunowym kołem
dzisiaj ostatnim ja stoikiem tu w Krakowie
choć pewnie cymbał może pajac gdzieś w połowie
żeś mnie rzuciła nie żegnając choćby słowem
ja cię love
fajne:)
zgłoś
Bardzo dobra humoreska z piołunową nutką. Rymy świetnie podkreślają charakter wiersza i bez nich pewnie nie byłby tak przyjemny w czytaniu. To jest jeden z tych tekstów, które można śmiało polecać na poprawę nastroju.
zgłoś
komplement i punkt.
zgłoś
a jednak... :))
zgłoś
Tu widzę, cały czas ten sam kabarecik leci. Ale lubię.
zgłoś
rymowanka przytupanka ..z humorem pewnie dla tych ktorzy nie przezyli takich wrazeń .fajna jest
zgłoś
Barnaba.; gdybym jeszcze wiedział, w czym się wyraża ta "fajność"...:) J.S
zgłoś
stanis.; wyobrażam sobie zwrot w rodzaju: gdyby to jabłko było żółte a nie czerwone byłoby lepsze - absurd! J.S
zgłoś
Saranova.; istotnie! powstał, by poprawić nastrój najpierw autora - nie narzekam, mam inteligentnych czytelników! :) J.S
zgłoś
kruszyna.; - co za skąpiec! prawdziwa kruszyna...ani nie powie co za komplement ani nie powie - za co punkt... :) J.S
zgłoś
barthkowsky.; czy sarkazm może być "dobry"? ręczę - jest autentyczny! :) J.S
zgłoś
Natali.; - ano tak - poeta musi być na końcu wspaniałomyślny, inaczej by spsiał i sprzeniewrzył swojej misji bycia ponad słabościami... :)) J.S
zgłoś
Waldemar Kozubek.; - cóż, gramy ten kabaret sami, w rolach głównych - my - poeci!; ratuje nas tylko poczucie humoru... :)) J.S
zgłoś
Czy wspominałem już o moim ojcu i o tym jak go wkurwia przekręcanie tego nazwiska?
zgłoś
Renata.; broń Boże! by ktoś miał w tym udział, w doświadczeniu autora - lepiej być tylko obserwatorem i mieć dystans - w tym do siebie samego... J.S
zgłoś
ja ciebie też.
zgłoś
ta fajność wyraża się w moim lubieniu lekko humorystycznego, rymowanego sarkazmu:)
zgłoś
Waldemar Kazubek.; upraszam o wybaczenie i łaskę - qurcze mrożone! ta przeklęta literófka zaczynie mi się śnić... :) J.S
zgłoś
Natare.; - to dlatego, że nie cierpię uroczystych durniów, którzy pisząc swoje smęty twierdzą, że są poetami; to tak jakby twierdzić, że tylko jedzący jajecznicę dostąpią zbawienia... :)))
zgłoś
Kim Jo.; - jeśli potraktuję to serio - przepadłem! :))! uwielbiam ludzi z poczuciem humoru! :)) J.S
zgłoś
Barnaba.; - a juści, sarkazm rymowany leczy gorsze nastroje - - bo czy poeta nie ma czegoś ze Stańczyka? :))! J.S
zgłoś
zależy który poeta - niejeden to ma coś i z trzech i z więcej Stańczyków
zgłoś
Barnaba.; jakby miał więcej niż z jednego Stańczyka pewnie już siedziałby w kaftanie u czubków - dożywotnio! :) tylko że ja odróżniam filozofów typu Stańczyk od pajaców typu Palikot...
zgłoś
no właśnie:)
zgłoś
poeta czy nie poeta to trudne do określenia i trzeba by "boga" który to osądzi to tak jaki ci co jedzą jajecznice mogą dostąpić zbawienia ale nie muszą --odnośnie wiersza kochamy a wolimy posłuchać "trójki " czyli wyższość uczucia nad słowem ? wiersz ciekawy i to że z rymem to tylko dodaje uroku i wymaga talentu aby go tak zapisać ( komentarze warte przeczytania )
zgłoś
Natare.; fakt, jestem typem, który nie snobuje się na pierwszą klasę - dlatego zagrałbym w klasy na krakowskim Rynku o szóstej rano, gdybym miał gwarancję, że ktoś potraktuje dziecko we mnie z szacunkiem i zdobędzie się na podobne szaleństwo... :))! J.S
zgłoś
też tak myślę
zgłoś
dariusz klekowicki.; - ja tylko staram się zaznaczyć, iż poezja pisana z humorem - zabawna, to rzadkość, której się w polskiej kulturze nie ceni poza kabaretem; a przecież nie znosimy nudziarstwa, hipochondryków, jęczenia i czarnowidztwa - bo to łatwe; trudniej wywołać oczyszczający śmiech czy choćby uśmiech... to pewnie problem polskiej mentalności; pozdrawiam J.S
zgłoś
Natare.; choć mówią, że od nadmiaru miodu żołądek się rozpuszcza - chyba w poprzednim wcieleniu byłem niedźwiedziem i zawsze miodu mi mało! :)) dziękuję i baw się dobrze także przy poezji, a taka zabawa rzeczywiście - wymaga klasy; J.S
zgłoś
:))!
zgłoś
I love i ciągle tak wspominam jak straciłem głowę:)
zgłoś
przemawia :)))))
zgłoś