Rozmawiać pragniesz? O wszystkim i niczym?
I czarne dziury, i słońca żywotność?
I o tym jeszcze jak robot ten kroczy?
Czy ryba może, czy ptak ma tę lotność?
A może wcale nie lubisz tematów,
Które abstrakcją trącą już z daleka?
Wolisz życiowe odginanie kraty,
By wyjść na światy pełne miodu, mleka?
Może do kina? albo do czytelni,
Drogi zawiodą aby kulturalnieć?
A czasem wzdychać w czas księżyca pełni,
I wino spijać, i się umoralniać?
Wszystko to życie, wszystko przeżyć trzeba,
Znaleźć to w sobie, sięgnąć póki pora,
A wtedy razem odkryjemy nieba,
Z dala od ludzi i telewizora.
może, może..."może ma swoje przypływy i odpływy". Wszystko to warto i trzeba przeżyć. Odkryć niebo z dala i wrócić i Być (nie mam na myśli telewizora). We własnym odbiorze uprościłem ten wiersz przyznając się, że wolę odginanie kraty pospolitości... z tej strony miód i mleko to tylko wciąż nienasycona retoryka.Idę...
report
Racja. Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam serdecznie
report