29 december 2010

zornitsa

przestałem cię drukować. na lnianej kanapie 
w rukoli konie polne pogrążają otchłań. kobieto,
litero, po literze, jestem wolny. swawolnie
wyważ okno, zrzuć mimochodem się

z ostatniego piętra. tak bezczelnie spada pierwsza
i ostatnia gwiazda prosto na talerz. również dziś:
ryba na podniebieniu, granatowe dno więc noc jest
stabilna, kładzie słusznie, trzyma się łoża.

daleko hen, balony są wydmuchane tymczasowo.
gniazdo na aluminium, wypalone pagórki, kwaśne,
nieznośne jak ty, rozkładająca przepyszne runa 
na schodach, ciągnąca za język na biegunach. 

koniki? przede wszystkim w klatce, kratce, nerwowej? 
a ja jestem obok. mówię ci to podczas. gdy cyna-
monowe cienie kładą się na suficie, punkcikiem 
przez twoją lewą tęczówkę zwyczaję się 

i zniknę


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 3 | report | add to favorite

Comments:

migotka,  

Witaj Asiu! Ciekawy wiersz. Jednak wymaga drobnego dopracowania. 1. Nadmiar inwersji szkodzi. To już niestety nie ta epoka. Proszę, nie tłumacz, że wolisz klasyczne środki stylistyczne, bo cały tekst jest utrzymany raczej w konwencji współczesnej, więc... Przykłady? ''wyważ okno, zrzuć mimochodem się'' - powiedz głośno ten wers. Brzmi idiotycznie. Naturalny szyk sprawdziłby się tutaj o wiele lepiej. 2. Używasz tu rekwizytów, które niestety zupełnie się wytarły, zbanalizowały. Po prostu osoby zajmujące się pisaniem zużyły te słowa. W efekcie stały się nudne, niekiedy rażące. Przykłady? Otchłań! 3. ''Swawolnie wyważ okno''. Dość dziwny epitet. Grafomański niestety. ''Swawolnie'' nie pasuje do wyważania. Kontrastu też nie tworzy. Po prostu nie przemyślałaś tej konstrukcji. 4. Niekonsekwencja w interpunkcji. Oczywiście sztywne trzymanie się reguł z podręcznika nie jest obowiązkowe w poezji, bo Licentia Poetica, ale w tym przypadku radziłabym raczej zachować zasady. Przykład? ''ryba na podniebieniu, granatowe dno więc noc jest'' - brakuje przecinka przed ''więc'', a przed ''granatowe'' lepiej sprawdziłaby się kropka. 5. Najprościej mówiąc... dziwności. ''w klatce, kratce, nerwowej?'' - rozumiem, że chciałaś zagrać rytmem. Stworzyć analogie brzmieniowe, używając aliteracji. To jeden z moich ulubionych środków, ale... nigdy nie słyszałam o ''kratce nerwowej''. Wiersz musi zachowywać logikę. Czasem pokrętną, oniryczną, ale jednak logikę. Tutaj niestety tego brakuje. 6. Brak zachowania jednego czasu. Cały tekst prócz pierwszego zdania i ostatniego słowa jest zapisany w czasie teraźniejszym. O ile pierwsza fraza broni się właśnie w takiej postaci, o tyle ''zniknę'' nijak pasuje do ''zwyczaję się'' (swoją drogą fajny neologizm). Plusem jest wersyfikacja i klimat. To ciekawy materiał na dobry wiersz. Widać potencjał. Mam nadzieję, że nie czujesz się urażona. Doskonale rozumiem, że każdy piszący jest emocjonalnie związany ze swoim tekstem, ale może czasem warto dostać burę i coś dopracować? Na pewno potrafisz! Nie nudzę już. Przejrzę inne Twoje prace.

report |

stateless,  

brawo dla autorki komentarza

report |

guccilittlepiggy,  

i tam, inwersje znakomite, upłynniają tekst, a to już sztuka (ja je stosuję, jeżeli już, dla odwrotnego efektu), sytuacja liryczna zachowana w lekkich oparach absurdu, wiele smacznych fraz (cyna- monowe cienie; zrzuć mimochodem się z ostatniego piętra; ryba na podniebieniu, granatowe dno) czas przeszły w pierwszej strofie i przyszły w poincie tworzą klamrę - zwłaszcza ten ostatni zabieg znakomity - gdyby nie to, pointa byłaby słabiutka. dobry tekst.

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register