w miejscu gdzie daliśmy umrzeć marzeniom
nadal rośnie wysoka trawa
wtedy wystarczyło jedno
dzisiaj jakby o tysiąc słów
za daleko
spotkaliśmy się przypadkiem
by złamane obietnice
rzucać na wiatr
pamiętam mówiłaś że strach związał ci ręce
i że nie lubisz pożegnań
w wysokiej trawie
chowałem szczątki niepewnych dni
bez ciebie
wciąż zaglądają jakieś twarze pełne sensem..
report
Witam, wiersz był ucięty przy publikowaniu, ale już naprawiłem. Dziękuję za czas i komentarz.
report
ładne przerzutnie
report