2 listopada 2010

poezja

Pi.
Pi.

od upadków

przyzwyczaja
się skóra
nie krwawi
nie siniaczy
nie podbiega

jakaś
taka niezmienna
z czasem przeobojętniona na wylot
nie przeszkadza kamień
błoto i zwykłe świństwo
gdy ciało
matowieje

w poziomo wieczne
w banał i nic się nie łaknie
więcej

Paganini
2 listopada 2010 o 07:56

Bardzo dobry wiersz, dałeś rade. Pozdrawiam.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
3 listopada 2010 o 07:42

Rzadko u Ciebie spotykam taką ascetyczną formę. Udanie."w poziomo wieczne" a pionowo? Pozdrawiam serdecznie:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się