Stała na stacji lokomotywa
już ze skansenu, a jeszcze żywa
wagonów do niej nie przyczepili
i tylko tak stali i podziwiali.
Jakie to wielkie zwierzę ze stali,
a ona stała i dyszała
jak by się jeszcze gdzieś wybierał.
A była to stacja końcowa
gdzie nic nie zacznie się już odnowa.
I co na to pocznie mały człowiek,
gdy ktoś mu powie kiedyś koniec?
Ostatni gwizdek oznajmi cisze
więcej słów swoich nie usłyszy !
Piekny wiersz Edmundzie.Pozdrawiam
report
Troszkę smutny:)) od nowa* osobno:)
report
Każdy z nas ma tę końcową stację jedni wysiadają wcześniej a drudzy później.Niestety są i tacy ,którzy przed swoją końcową stacją wyskakują w biegu .Zostałem wprowadzony tymi wersami w smutny nastrój robiąc życiowy rozrachunek.Ale takie już prawo poety - raz radość raz smutek - spowodować u czytającego.
report
Jak całe nasze życia wybrukowane nie tylko dobrymi ale i złymi zdarzeniami .
report