Sztelak Marcin

Sztelak Marcin, 16 marca 2019

Ziemia wczorajszego boga

 
Cała usiana resztkami modlitw,
wcześniej rosły, lecz deszcze
zgasiły ognie. Ofiarne.
 
Ostatni baranek utknął w błocie,
w którym zasiano czas. Wydał
nową drogę, ale nie było nikogo
do krzyżowania.
 
Las skazano na papier, skrybowie
skrzętnie zbilansowali porażki
i echa wcześniejszych porażek.
 
Ostatni sprawiedliwy odszedł,
nie doczekawszy anioła.
Zresztą miasta dawno spłonęły,
chociaż bezgrzeszne.
 
Jednak zabrakło słowa
w słowotoku.
Znów nastała cisza – na początku.


liczba komentarzy: 1 | punkty: 0/3 | szczegóły |


Sztelak Marcin

Sztelak Marcin, 13 marca 2019

Hmm...

 
Najnowsze cele komunikacji miejskiej
to najodleglejsze krańce
galaktyki.
 
A na przystanku końcowym zaproszenie
na imprezę sylwestrową za ścianą.
Gdzie umarli wciąż od nowa
śpiewają ostatnie arie i tradacyjnie fajerwerki
 
tuż przed dziewiętnastą, bo później dobranoc
od diabła. Który w starym piecu pali, nie tylko 
wyroby tytoniowe za wschodniej granicy.
 
Na zakończenie dylemat na skale 
bańki mydlanej – dlaczego paznokcie rosną
szybciej u palców prawej dłoni.
 
Przynajmniej posiadaczą abonamentu
na szczęśliwe zakończenia.


liczba komentarzy: 1 | punkty: 0/2 | szczegóły |


Sztelak Marcin

Sztelak Marcin, 9 marca 2019

Wykreślanki

 
Kiedy zamilkną już sny
i splączą się ostatnie słowa
odejdziemy niewspólną drogą.
 
Na razie uwikłani w kłamstwa
wciąż irracjonalnie wierzymy
w dostępność życia poza
sferą szarości i błękitów.
 
A świat się ustawcznie chwieje 
w naszych rękach, zajętych 
wynajdywaniem coraz nowszych
pragnień.
 
Jednak, całkiem trywialnie:
zbyt mało nas na przeszłość,
za dużo na przyszłość.
W sam raz na trwanie.


liczba komentarzy: 1 | punkty: 0/3 | szczegóły |


Sztelak Marcin

Sztelak Marcin, 6 marca 2019

Przyśrodowe ambaje

 
Wszystko takie proste, hop - siup jak strzelił
niedokładnie w środek.
Ten wypada w samo południe 
dnia następnego.
 
Jakby nie liczyć, nawet na palcach pomiędzy
wskazującym a serdecznym.
Zresztą to matematyka, wyższa,
a nas przecież czeka wielkie otwarcie.
 
Piekła – lokal czynny nieprzerwanie,
statystycznie dnia każdego, począwszy
od ostatniej niedzieli miesiąca (na razie).
 
Czyli tymczasowo, o ile możemy liczyć
na ziarenka piasku i nieprzerwane działanie
grawitacji w klepsydrze.
 
Jak na dziś, gdy już utonął ostatni
śledź, tylko jedno jest pewne:
pełne spopielenie, na szczęście mamy wybór.
Kiepów w popielniczce.


liczba komentarzy: 1 | punkty: 0/3 | szczegóły |


Sztelak Marcin

Sztelak Marcin, 5 marca 2019

Pomiędzy nami

 
wciąż panuje niecna powtarzalność,
nanizany na cienką nitkę rzęsy zaplątanej
w na wpół przymknięte usta 
boję się domknięcia.
 
Być może to tylko senność 
nadchodzącej zimy okrywa mgłą twoje zdjęcie.
Głos cichnie w zagęszczonym powietrzu,
kroję je o poranku w cienkie plastry.
 
Chociaż to kicz, jednak w kształcie serca,
które tylko dla niepoznaki nazywam
kolorem w tali. 
 
Przecież nie układam pasjansa, 
zbyt zajęty sczytywaniem śladów
po zewnętrznej stronie okna.
 
Przy którym wciąż wierzę w twoją 
letnią sukienkę.


liczba komentarzy: 1 | punkty: 0/4 | szczegóły |


Sztelak Marcin

Sztelak Marcin, 4 marca 2019

Biuro porzuconych

 
Mając problemy z kompozycją traktuję cię dosłownie,
na ile pozwala zakurzony aparat
mowy. Więc przerastamy pomiędzy sekwencjami,
o ile chciałoby nam się uwierzyć w reinkarnacje.
 
Jeśli chodzi o ciebie nie wiem, ale zawsze wierzyłem
w obietnice bez pokrycia, jak lot na księżyc,
czy szczęśliwego nowego roku.
 
Na marginesie: wieloryby nie płaczą,
z braku kanalików i nie istnieją świetne wiersze,
być może dlatego wypełniamy nieciągłości
spełnieniami, pewni, że stało się tuż przed 
 
ostatecznym zatraceniem. Oczywiście z pominięciem
spóźnienia, ale błądzić jest rzeczą nieobcą. 
Szczególnie po
 
nieprzemyślanych znaczeniach.


liczba komentarzy: 1 | punkty: 0/3 | szczegóły |


Sztelak Marcin

Sztelak Marcin, 28 lutego 2019

Hipokamp w karmelu

 
Świnie już osiodłane, przed nami preria,
dziki zachód normalnie, brakuje tylko 
Johna Wayne'a.
 
Rumaki nie wytrzymują ciśnienia,
iskry spod racic rozpalają serca.
I niezaprzeczalnie dusze, o których
miałem nie wspominać.
 
Bo to trywialne, płytkie oraz hopsasa.
Z wielką wątpliwością pisania łącznie,
czy też ekspresja pozwala na
odzielenie.
 
I to akurat podpowiedziała wikipedia,
tylko mogę się mylić, gdy słodycz
już wypełnia usta.
 
Odpływam, tym razem wygrywają wieprze.
Na pohybel perłą.


liczba komentarzy: 1 | punkty: 0/2 | szczegóły |


Sztelak Marcin

Sztelak Marcin, 26 lutego 2019

Czad na czacie

 
W dalszej części dobranocki
zwany smogiem, przekroczona norma
aluzji zawieszonych w przestrzeni.
 
Dziewczyna 20 flirtuje z pasją, milczę,
me too czycha w filtrze.
Zresztą z nickiem Satyr jestem na widelcu.
 
Lub, jak twierdzi prezenter radia
o odimiennej nazwie, na widłach.
Jedyna nadzieja, że nie są zbyt ostre
– bez przesady z pikanterią.
 
Rośnie obawa przed zawieszeniem
w prawach użytkownika, o sieci
boję się wspomnieć, grozi mi
samospełniająca się przepowiednia.
 
Jeszcze nie zdążę zrobić dobrze
i wylogować się przed północą.
Po niej zbyt duszno, sąsiedzi 
czyszczą kosze, śmieci wypełniają 
internet oraz eter.


liczba komentarzy: 1 | punkty: 0/3 | szczegóły |


Sztelak Marcin

Sztelak Marcin, 24 lutego 2019

Gra w kolory

 
Na początek białe
słońce w szklance po koglu - moglu,
z zabójczą ilością cukru, na przynętę
dla słodkich idiotek.
 
W środku czarne
w szufladzie, czeka na swoje
wzejście zza warstwy
niepocerowanych skarpet.
 
Chociaż dziury dają komfort
chodzenia po cienkim.
Lodzie, szkle, napięciu powierzchni
i co jeszcze wymarzą sobie miłośnicy.
 
Całej palety zaniedbań i zmilczeń,
w jednym ciągu, zgoła niematematycznym.
Czyli pora na kuranty, wybijające kwadrans
po ujęciu pędzla.
 
Na koniec akwarela,
obraz, bez podobieństwa. Sześć tysięcy
warstw werniksu na zwoju
roślinnego pochodzenia.


liczba komentarzy: 2 | punkty: 0/5 | szczegóły |


Sztelak Marcin

Sztelak Marcin, 21 lutego 2019

W gruncie rzeczy

 
Anachoreci
mają liczne objawy przekarmienia
błogosławieństw.
 
Aż do wzdęcia, co może się skończyć
nieprzystojnym zakończeniem
kariery.
 
Nawet u samych bram,
jeszcze przed wieczornicą
na oścież otwartych.
 
Teraz pozostała tylko pozycja oranta, 
bo nadmiar pokory szkodzi
na kolana. Niezbędne na drodze
do Canossy albo innego miejsca.
 
Tak zwanej pokuty.
Co podobno uwzniaśla, ponad poziom
przeciętnego zjadacza 
modlitwy.
 
Zwanym człowiekiem
i tym podobne inwektywy,
w ten deseń.


liczba komentarzy: 1 | punkty: 0/3 | szczegóły |



10 - 30 - 100  



Pozostałe wiersze: Ziemia wczorajszego boga, Hmm..., Wykreślanki, Przyśrodowe ambaje, Pomiędzy nami, Biuro porzuconych, Hipokamp w karmelu, Czad na czacie, Gra w kolory, W gruncie rzeczy, Serce, dusza – coś się we mnie, Syndrom niespokojnych słów, Zamulenia, Ciuciubabka na gzymsie, Antypiosenka dla zadżumionych, Ekspozycje, Śmietnikowy Dziadek Mróz, Na uwięzi, Niepomieszczenia, Sekwencjonowanie, Składak, Wiersz dla ludzi, którzy boją się much, Na jałowym biegu, Tragedia samoobsługowa, Nie mam czasu dorosnąć, Industrializacja słówka, Elektrony niewolne, Golgota zarosła kurzem, Poślubienie, Na podobieństwo, Kamień na kamieniu, Ostatni obrót sfer, Drzwi w suficie, Zapiski na skórze, Ucho van Gogha, Milion lat po naszej erze, Codzienne trzeźwienia, Chodzenie za siebie, Wdech, Ewolucje, Krótkometrażówka, Zwielokrotnienie, Kroto chwile, Zwrócenia, Tuż przed, Przemieszczenia, Spiskowa teoria nieba, Polowanie na jednorożca, Kici, kici, Delirium tremens, Koło wrotek - wariacje, Wiersz w sosie własnym, Wiersz pijany, Wiersz zdołowany, Światło ość, Remedium na jaskrawości, Obiata dla bezimiennej, Nieodkupienia, Oby nam się, Pory karmień, Reklama nowego dekalogu, Zagwozdki, Infantylka, Szeroki front burzowy, Dookolność, Sztuka niekochania, Samospalenia, Vis vitalis, Nocnik filozofa, Popołudnik fiilozofa, Gniot, Bez akcentowana, Ucieczka w przestrzeń, (Para)filia, Prehibicja, Paznokcie nie bolą, Owadzi śpiew, To mógłby być wiersz, Wyjałowienie, Historyjki naturalne, Pozycje nieobowiązkowe, Cuda na kijku, Nie palę z wrzosowego cybucha, Pokręcenia, Między innymi, Zgon oostatniego dywanu na osiedlu, To będzie bardzo patetyczny wiersz, Za oknem, Fiksacje, Misterium szarości, Korespondencja z martwego lasu, Interdyscyplinarki, Bal z okazji końca świata, Monodramy, Ex machina, Palec w oku, Słowo dla niepiśmiennych, Ciszenie, Pusto stany, Zacienienia, Raj ateistów, Na salonach zaciemnienie, Konsumpcje, Ukręcenia, Tekst z silnym akcentem, Misteria, popołudnie, Zbicie z pantałyku, Hucpa, Niedźwiedzie opuściły klatki, Drę łacha, Niedźwiedzi nie wolno trzymać w klatkach, 13 reakcji wykrztuśnych czyli łyk absyntu, RRSO 0 (bełkotezja), Głupch rozmnażają się przez pączkowanie, Mruczenia, Chip w głowie, Fatum czekania, Ćmienie w ciemieniu, Symultanka, Dinozaury jednak nie wymarły, Efekt martwego motyla, Ślimaki w samlocie, W tym roku nie padał śnieg, Dekantancja, Szampańskoje, Zupa trojańska, Bezsenności, Świąteczne wiadomości dla niepoczytalnych, Wiersz surowy, Sprośności, Kolaps, W podtekstach, Redundancja, Kość węgielna, Zbrukanie, Troja. Dzień po, "Już witał się z gąską", Stygmat, Teoria bez strun, Predylekcje, Sklerotyki, Podmiany, Sztuka milczenia, Skłonność do samookaleczeń, Kapsuła czasu, Konsensualny koniec świata, Rozszerzenia, Na ziemi nabrzmiałej, W impasie, Msza za zakład zamknięty,

Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


kontakt z redakcją






Zgłoś nadużycie

W pierwszej kolejności proszę rozważyć możliwość zablokowania konkretnego użytkownika za pomocą ikony ,
szczególnie w przypadku subiektywnej oceny sytuacji. Blokada dotyczyć będzie jedynie komentarzy pod własnymi pracami.
Globalne zgłoszenie uwzględniane będzie jedynie w przypadku oczywistego naruszenia regulaminu lub prawa,
o czym będzie decydowała administracja, bez konieczności informowania o swojej decyzji.

Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się