Ucieczka w przestrzeń

 
Unosisz się na wodzie, więc jesteś
z drewna. Lżejszego od powietrza.
 
W górę, pora na odlot poprzez warstwy.
Tu, na dole gęste jak sos
z muchomorów.
 
Zbieranych podczas pełni 
albo na ciemnej stronie.
Oznaczonej zakazem postoju,
pomijając dni wolne. Od likantropi.
 
To nie ma znaczenia, kiedy z przebitych
chmur cieknie. W piekle powódź
a na ziemi ciągłe zderzenia
arek. Zbudowanych naprędce
z surowców uznawanych za wtórne.
 
Właśnie oglądasz pierścienie Saturna,
wyrywając kamienie na pamiątkę.

alt art
18 june 2018 at 10:39

rozbierając sos ze znaczeń, nie bacząc na wietrzenie zapachów..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register