1 czerwca 2018

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Nie palę z wrzosowego cybucha

Codziennie składam ofiary
na szklanym ołtarzu,
ciesząc się bliskością całego wachlarza
bardzo dobrych wrogów.
 
I ledwie wyczuwalną obecnością przyjaciół,
jak najbardziej niesprawdzonych.
Chociaż ślą życzenia noworoczne
na papierze z odzysku.
 
Ekologicznie zszywam z nich obrusy,
pod które w odpowiednim momencie
wcisnę sianko – niech gnije
i odurza nieproszonych wędrowców.
 
Przecież nie mam krzeseł, ledwie kilka
podnóżków. Że nie wspomnę 
o dotkliwym braku
fajki.

alt art
1 czerwca 2018 o 13:39

przyjaciele sprawdzają się nie w życzeniach noworocznych tylko w kondolencjach..

zgłoś

jesienna70
2 czerwca 2018 o 11:45

widzę bratnią duszę... chociaż mnie bardziej dotyka brak czekolady niż fajki... literówka w przecież. pozdrawiam:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się