18 january 2016

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Cmentarzysko maszyn


Noc pobrużdżona pasmami siwizny,
pierwsze objawy:
dzień – sen industrialny z krajobrazem
apokalipsy w tle.
 
Postępująca zagład cząstek prawie
elementarnych. Wbrew temu spokój,
bo w garści zamknięte przepowiednie,
obietnice.
 
Bez pokrycia – mała śmierć.
Chociaż żal przedświtu to wciąż otwarty
raj. Dla impotentów, somnambulików
i przez przypadek niepoczętych.
 
Już za ostatnim zakrętem winda
lubieżnie zgrzyta: góra – dół.
Tylko ostatnie ostrzeżenie: Uwaga szkło.

alt art
18 january 2016 at 16:42

mi bym nie pomijał nienapoczętych..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register