pozwól mi patrzeć kiedy unosi się
klatka piersiowa a w atmosferze nadal
pachnie wczorajszym uniesieniem
nie dajesz o sobie zapomnieć
ilekroć przesuwam palce po skórze
pogniecionej jak pościel
bywa szorstka i drażni niczym
życie z którego ciągle trzeba
powstawać
jeśli kiedykolwiek miałbyś
dopisać je do końca
przede mną
w testamencie
na ostatniej stronie zezwól
na transplantację
o ile się zgodzisz przeszczepię
sobie puls pod skórę i będę żyć
w rytmie twojego tętna
już nie prosząc o więcej
Dla mnie rewelacja! Jest lirycznie, bardzo emocjonalnie i romantycznie... Ostatnia zwrotka mnie rozbroiła! :) Karolinko bardzo, ale to bardzo na TAK!!!:) pozdrawiam:).
report
ostatnia zwrotka,normalnie CUDO! czekam na wiecej!!!
report
namalowany
report
Dziękuję za komentarze , pozdrawiam
report