nie palę tytoniu śmierdzi
zatruwa tkaniny w które się ubieram
którymi odsłaniam się od świata
nie lubię nałogowych palaczy
śmierdzą i są bezwolni
nie zdradzam żony jestem wierzący
poza tym jest dla mnie piękna
a miłość stanowi podstawę mojego trwania
nie lubię nałogowych kochanków
są obleśnie bezwolni
nie lubię dziecięcej pornografii
ohydni są jej propagatorzy
gwałciciele sumień
rzygam w twarz gnojom
są ohydnie obleśni
nie lubię parad równości
płciowego wywyższania się nad ulicę
nie lubię zadeklarowanych homoseksualistów
usiłujących epatować nie tą płcią
są obleśni w swojej
wielokolorowości
nie lubię jeść kaszanki
krwawi zarżniętym życiem
mam niestrawności
posoka ścieka po dłoniach rzeźnika
nie lubię katów
mam prawo lubić i nie lubić
i mam prawo pisać
jessu, taki porządny, że chyba wariat:-))
report
albo waria-n-t:)
report
dom poprawy:"zatruwa tkaniny w które się ubieram którymi odsłaniam się od świata " i mam wrażenie, że jesteś na " nie":-).troszkę rozbawił. wybacz:-)
report
i nie dom tylko do*
report
wariant drugi: no chyba, że sobie jaja robisz to wtedy przymrużę oko (jedno)...:-)
report
No i nagadał się Autor, by spłoszyć asekurancką, chybioną puentą.
report
czy sobie jaja robie? No,może troszeczkę. To po prostu wyrażenie tego, że mam prawo lubieć i nie lubieć kogo/co zechcę i mam prawo o tym pisać. To taka deklaracja na cześć wolności słowa. Pozdrawiam
report
a co do puenty to chyba masz rację, przemyślę. Zacząłem pisać felieton zatytułowany "Związki partnerskie Mielca" i tak mi się skojarzył papieros z gjem
report
Heh, wiesz, Andrzeju, zdarza się, że dopada mnie jakieś przestraszliwe znużenie miłością, której nie rozumiem: nie lubię, nie lubię, nie lubię, nie lubię, nie lubię, nie lubię. Dobrego:)
report
http://www.youtube.com/watch?v=E_cQNkHFJSc tak mi sie skojarzylo z nie lubieniem
report
:)
report
świat jest piękny. moja żona wytknęła mi, ze piszę tylko o rzeczach wymagających naprawy, które mi się nie podobają, których nie lubię, a unikam raczej spraw pozytywnych. I napisałem taki felieton "Świat jest piękny. O krytyce", oczywiście dotyczący Mielca i jego władz. Pisząc te felietony balansuję jak marny linoskoczek na grubej linie, bo mam świadomość, że jak zechcą, to mi przykopią i koniec pisania. A jednocześnie caly portal, na którym piszę, jest tak optymistyczny i chwalący wszysto, że czasami aż mi się robi cukierkowo. I wtedy aż prosi się by nie lubić, pisać źle o czymś (na co i tak nie mogę sobie za bardzo pozwolić). Wkurza mnie poprawność polityczna, wkurza mnie nijakość społeczeństwa, i wkurza mnie także to, żę nie mogę sobie pozwolić, by to wszystko wywalić prosto z mostu do rzeki, żeby się utopiło albo przynajmniej odpłynaęło w siną dal, bo jestem w tym układzie, jestem jego częścią, nawet jak trochę bardziej świadomą i może nieco uczciwszą. Dlatego uważam że za mało jest "nie lubię|" ale po imieniu, pod nazwiskiem, o poważnych sprawach, a na to prawie nikt sobie nie pozwoli, może Ziemkiewicz.
report
Nie wiem, Andrzej. Jako i zwykle, przyjrzę się uważniej i wrócę w sprzyjającym czasie.
report
Jestem, jako obiecałam. I tak sobie myślę, że z zadziwiającą cierpliwością, raz po raz, wracają do nas, gdy jesteśmy we dwoje, te same motywy. I nadal nie wiem. Z jednej strony rozumiem Twoją niechęć do lukru w roli sensu i chęć wyrażania nielubienia. Z drugiej, im jestem starsza, tym częściej wydaje mi się, że na świecie jest wystarczająco dużo biadolenia, rozczarowania, pretensji do losu itd., itd., bym ja nie musiała dokładać się do puli. Wolałabym też nie osądzać - nie mnie wiedzieć, co ostatecznie okaże się dobrem, a co złem - za malutka jestem. Tak czy inaczej, chyba nie powiedziałabym, taka, jaka jestem dziś-teraz, "nie lubię nałogowych kochanków". Najwyżej, jeśli już: "nie lubię nałogowych miłostek". Niby drobna różnica. Ale dla mnie zasadnicza. Uczynek. Nie - człowiek. Pozdrawiam.
report
ostatnie dwa wersy to jakby obrona tego wiersza przed czytelnikami
report