oto wódz jest na miarę millenium
co pierś drobiową z dumą wypina
dzikim toczy dokoła spojrzeniem
a po brodzie wciąż płynie mu ślina
ślinka leci na myśl o koronie przodków
chce ją włożyć na swe czółko niskie
nocą marzy uśmiechając się słodko
że...za mordę trzyma nas wszystkich
bo narodził się nam w dwójcy jedyny
od frontu najlepszego podwórka
aby obezwładniać naród nowiną
że nadchodzi zbawienia powtórka
on patriotyzm prawdziwy przywróci
zdrajców powywiesza na drzewach
wykształciuchów moresu nauczy
znacząc krzyżem kierunek do nieba
krzyczy żądna praw kaduka ulica
omamiona darmochy mirażem
drżąc z zachwytu przed jego obliczem
na skinienie zbuduje...ołtarze
a my, własnym oczom nie wierząc
wciąż czekamy ogarnięci bezwładem
zamiast kijem przepędzić szalbierza
pozwalamy mu pisowić kraj jadem
Dała Pani solidny odpór poecie z Milanówka.
zgłoś
Świetna jest ta ballada o zbawicielu choć sam zbawiciel nie wypada pozytywnie dobry tekst.
zgłoś
chyba cie wkurzyl cie wczorajszy pochod Saro! mnie tez, ale napisalam mu tylko haiku, wrzuce je dzis w slad za twoim wierszem:) swietny wiersz...!!
zgłoś
ja chyba pierwszy w kolejce do wieszania za moje spojrzenie na chrystusa narodow...
zgłoś
Dziękuję wszystkim za uwagę i komentarze. Przeraża mnie myśl, że czasem takim zbawicielom udaje się omamić tłum. Drwina bywa jak tarcza choć nie zawsze skuteczna.
zgłoś
super
zgłoś
swietnie przedstawione zaklamanie wladzy, i manipulacji tlumem, po prawdzie tlumu nie zmienisz, i tak jak owce za pasterzem pójda, nie zwracajac uwagi ze pasterz to ''wilk'', choc odnosze wrazenie ze stado ''owiec'' zadowolone i stara sie nie widziec ze czesc ich pozera ''pasterz''
zgłoś