Zmiana sposobu prezentacji

3 listopada 2022

proza

Deadbat
Deadbat

Pierwsza krucjata

I zwierzęta opanowały ziemię
A kiedy przyszły Upały
zwierzęta dwunożne schroniły się w jaskiniach
Nastały długie czasy w ciemnościach
dla dwunożnych
wychodzili aby zbierać i polować
przekazywali młodym wiedzę rękami
i całym ciałem
aż któryś nie mógł pokazywać
z powodu starości słabości i choroby
I wtedy zaczęto Nazywać
Narodził się Język
Nie jeden lecz setki
I zwierzę stało się człowiekiem
Tak skończył się Wiek Niewinności

I stali się ludzie
rozdarci pomiędzy tym co chciał od nich Władca
Kapłan i tym co sami dla siebie pragnęli
I do Sensu dodano Moralność
Sens formułując na nowo
na potrzeby Władcy i Kapłana
(I pochwalając to co ich Buduje)

Walczono wówczas z Niezrozumiałymi
Niemcami co nie poznali Języka
I pewnego dnia ktoś poznał Język Innych
A oni go nie zabili
I zaprzestano walki
na czas jakiś



A wtedy przyszedł Ten Obcy
który Wie i Widzi Więcej niż Inni
gdyż sam tak o sobie powiedział
i pośród tańców i starożytnego Wskazywania
przekazał im wiedzę o Bogu
a potem o Wielu Bogach
I wszyscy byli Poruszeni
i narodził się Mit a oni o tym nic nie wiedzieli
A Obcy kłamał
i kłamliwe były wszystkie jego opowieści
A Obcy wszystkim nakazał (...)

--- cały tekst ---

4 sierpnia 2021

proza

Deadbat
Deadbat

Myśli o "lewactwie" i "prawactwie"

Chodzę sobie i myślę. Uderzony bezpośrednim doświadczeniem zacietrzewienia: -" Kto jest gotowy zrezygnować z sensu i logiki i dla jakich celów". Łatwo nam z nich rezygnować w obliczu jednego czynnika - emocji. Silne emocje zabierają nam wolność i rozum, zamykają nas, oraz nasze zmysły porządkując i strukturyzując na bieżąco wszystkie docierające do nas bodźce. Wściekłość nie pozwala rozumieć przyczyny nieporozumienia a głęboka uraza dostrzec pierwotnej przyczyny która być może stoi za czyimś zachowaniem. Żyję w świecie w którym wybujałe kwitnące gałęzie zdają się podjudzane przez najsilniejsze konary nienawidzić własnych korzeni (często z wzajemnością) nie dostrzegając, że wszyscy jesteśmy częściami tego samego drzewa. Zgodnie z zasadami panującymi w tym uniwersum. Tak - zasady istnieją, matematykę można by przecież bardziej nawet niż płeć nazwać wytworem kulturowym, nie oznacza to jednak, że jeżeli tak uznamy to dodając dwa do dwóch uzyskamy pięć, chyba, że w każdej szkole postawimy uzbrojoną w broń palną bojówkę, eksterminującą doraźnie każdą niezgodną z odgórnie i uznaniowo przyjętym standardem jednostkę. Lecz czy wtedy będzie możliwy jeszcze jakiś rozwój? Zgodnie więc z zasadami - akcja wywołuje reakcję o przeciwnym zwrocie i równej sile. Ostrze jednej ideologii musi więc napotkać ostrze ideologii przeciwnej. Jest to ten sam wektor napędzany nienawiścią w tym samym (...)

--- cały tekst ---

25 lipca 2021

proza

Deadbat
Deadbat

Myśl 25.07.2021

O człowieczeństwie najbardziej świadczy nieustające zadziwienie płynące ze spotkania, o zwierzęcości wykorzystywanie choćby chwilowej, choćby najmniejszej własnej przewagi do narzucenia własnej woli innym. Decyzje te, ten wybór pomiędzy miłością a przemocą podejmujemy chwila po chwili. Każda z nich wskazuje naszą właściwą naturę.

Osobiście za często wybieram przemoc. Jemy zwierzęta, zachowujemy jak one, wyglądamy jak one. Jakim prawem nazywamy siebie ludźmi? - prawem silniejszego zwierzęcia, ostatecznie przecież gniazda ptaków także moglibyśmy nazwać "kulturą".

4 czerwca 2021

proza

Deadbat
Deadbat

04.06.2021r Myśl

Gwałt i morderstwo to dwa naczelne zjawiska, które zwróciły nie tak dawno moją uwagę, że nigdy nie udało się ludziom oddzielić do końca od swojej własnej zwierzęcej natury. Jak śmiemy uważać się za coś więcej niż one, robiąc dokładnie to samo ponieważ... taką mamy chwilową potrzebę, bo każą nam to uczynić nasza krew i hormony!? Dopóki będzie ukryta zgoda na bycie zwierzęciem, dopóki będziemy udawać, że nie ma w nas pierwiastka zwierzęcego a nie jedynie ten "wyższy", ludzki, duchowy, będzie to całe zabijanie zwierząt, dyskryminacje, handel ludźmi, nielegalna transplantologia, gwałty, morderstwa, aborcje itd. Kiedyś to wszystko, ta przemoc, bywała być może niezbędna do przetrwania, broniąc się w jakiś sposób. W dzisiejszym świecie w którym człowiek postrzega własny zysk, jakąś własną korzyść za prawo nienaruszalne przez żadną siłę, czy też zasadę moralną przemoc objawia swoją prawdziwą twarz i jest ona szpetna za każdym razem i w każdych okolicznościach. Prowadzi mnie to do refleksji: Czy świat "bez przemocy" nie musi być światem przemocy totalnej, w której tylko "Prawowici" namaszczeni i w chwale słusznej sprawy będą mogli stosować wszelką opresję? Wszyscy bogowie brońcie nas przed ich "sprawiedliwością". Obojętnie mi, czy prawicową, czy lewicową.

25 maja 2021

proza

Deadbat
Deadbat

Cynik: "Błogosławieństwo" Internetu.

Co sprawia, że wstając rano wyrażamy podświadomą zgodę na siebie, wyznajemy "siebie" i utwierdzamy w wierze w "siebie" w tym konkretnym dniu? Co z wiary, że to co sobą reprezentujemy jest dobre jest racjonalne i zasługuję na ochronę, a co wypływa wprost z naszych pragnień tak podstawowych jak przetrwanie, poczucie koherencji, wiary w sens, nawet, jeśli stanowi on tylko wytwór naszej ludzkiej wyobraźni? Gdzie codziennie musimy ścierać z sobą dwie nieprzystające ze sobą sfery: sferę wolności osobistej, tak jak ukształtowaliśmy ją w sobie za sprawą naszego wcześniejszego "życia" i sferę bardziej faktycznej wolności formowaną dla nas każdego dnia "odgórnie" biorącą swoje źródła ze wszystkiego poza "nami" tzn. normach społecznych, zależnościach ekonomicznych itp. czynnikach socjalizujących nas nieustannie w chwili kiedy kierujemy nasze zachowania "na zewnątrz" w jakiś sposób i normujących je tak, abyśmy naszą osobistą wolność przeformowywali ostatecznie na wolność do czynienia dobra nie sobie tylko, lecz ostatecznie także wspólnocie, z którą i w której istniejemy. Co więc z "ja"? Jest więc ostatecznie chronione? Czy też stanowić może zagrożenie dla jego własnej zbiorowości? Co jest bardziej warte naszej ochrony? "Masa ludzka" nie zajmuje się przecież "ja", które teoretycznie przynajmniej jej nie obchodzi, nie ma nawet (...)

--- cały tekst ---

7 maja 2021

proza

Deadbat
Deadbat

Myśl

Reguły życia są cyniczne. Jeżeli w przyrodzie osobnik poświęca czas swojego karmienia na wychowanie potomstwa umrze z głodu, lub jego ciało będzie stanowić pokarm dla tegoż. Teoretycznie więc nie może chyba dziwić nikogo, że interesy polityków i ich grup są ważniejsze niż jakieś bohaterstwo, czy jakaś tam prawda przenoszona przez nielicznych ludzi, którzy czynami swoimi udowodnili, że są w pełni godni nazwy Człowiek. To te osobniki o których przymiotach lubimy słyszeć, których nie wypieramy ze swojej świadomości z jakąś niechęcią
być może graniczącą z odrazą, jak wtedy, kiedy słyszymy o jakże powszechniejszym jakimś ludzkim źle. Osobniki o nadmiernie rozwiniętym instynkcie moralnym jednak rzadko odniosą życiowy sukces. Potwierdzenie stanowią ofiary z ciał ludzi prawych podczas wszystkich wojen, oraz reżimów, zwłaszcza tych "totalitarniejszych". Ku przestrodze, cyniczni, bezpardonowi i całkowicie amoralni socjopaci mają już na starcie najlepsze możliwe predyspozycje do bycia tzw. ludźmi sukcesu, choćby dlatego, że nie są wewnętrznie obciążeni jakimikolwiek zakazami i nakazami. Jeżeli więc chcemy naprawdę coś znaczyć na Ziemi raczej w tą stronę powinniśmy się formować z naszym potomstwem. Czyli Hitler miał rację a jedynym jego grzechem był tzw. czynnik ludzki - słabość i i zbyt mało kontrolowane, zbyt nieracjonalne okrucieństwo - Human Error? Tylko czy na końcu tej drogi, za (...)

--- cały tekst ---

8 kwietnia 2021

proza

Deadbat
Deadbat

Mizantrop

Cały świat pełen pysznych, zadowolonych z siebie alfonsów, nie ma żadnego wielkiego dumnego narodu na całej planecie. Są tylko stręczyciele prawdy. Oto ludzkość na dziś, kiedy Dobre Samopoczucie jest bogiem a każdy kto usiłuje obnażaniem faktów je zaprzepaścić jest wrogiem najgorszego rodzaju.

9 marca 2021

proza

Deadbat
Deadbat

Jakie znaczenie ma działanie i jakie znaczenie ma niedziałanie?

Na początku zauważam, że znaczenie posiada wartość i znaczenie. Znaczenie znaczenia to funkcja jaką pełni w posługującym się nim umyśle i przynależy jej wartość jaką ten umysł danemu znaczeniu przypisuje. Jest więc znaczenie formą abstrakcyjną służącą umysłowi i stanowiące podstawę wszystkich przekonań i budulec narzędzi, jakimi ów umysł zazwyczaj się posługuje. Ponieważ chodzi o posiadany przymiot musi istnieć jakiś byt, który przymiot ten posiada. Nie ma znaczenia utaj jego realność rozumiana jako istnienie w czasie i przestrzeni dostępnej dla rozważającego ten byt obserwatora, ponieważ to właśnie obserwator nadaje samodzielnie wartość danego znaczenia niewątpliwie w ten sposób powołując go do istnienia. Działanie w pierwszym rzędzie tym różni się od niedziałania, że intencjonalnie nie wprowadza się żadnych elementów sprzyjających przejścia bytu potencjalnego w sensie czasu i miejsca do bytu realnego w takim właśnie sensie. Nie oznacza to wszakże braku możliwości "spontanicznego" takiego przejścia spowodowanego działającymi już przed i ponad świadomą refleksją mechanizmami które to sprawiają. W tym jednym przypadku można powiedzieć, że niedziałanie nie różni się od działania niemal niczym, czy bowiem dziecko łopatką wrzucające odrobinę wody z piaskiem do morza zwiększa dopływ wody do tego ostatniego? Ostatecznie dla samego faktu nie ma to znaczenia, ponieważ woda ta i tak (...)

--- cały tekst ---

26 stycznia 2021

proza

Deadbat
Deadbat

Mocno subiektywna analiza serialu "Dr House"

Gregory House to taka trochę kobieta, pomimo widowiskowych prób brylowania męskością, całą emocjonalność (matka ceniąca więzi ponad wszystko) przekuwa każdego dnia z nieustannym, czasami przerastającym go wysiłkiem, w intelekt poświęcając się mu bez reszty samemu uznając, że nie będąc wyjątkowym jest nikim (ojciec-wojskowy). Znajduje punkt równowagi wewnętrznej daleko od społecznej normy dla niej, jednak jakoś społecznie sobie radzi - przynajmniej do czasu, dzięki właśnie przekonaniu o swojej wyjątkowości, którą regularnie musi potwierdzać wobec bólu psychicznego i fizycznego dla siebie i w obecności innych. Będąc nieszczęśliwym, nękanym bólem nałogowcem jest więc lepszym lekarzem i wie o tym. Jako jednostka wysoce racjonalna (poprzez umiejscowienia rozumu na pierwszym miejscu w osobistej aksjomatyce) wybiera świadomie mniejszą jakość życia w zamian za własną wyjątkowość. Potem jednak stwierdza, że "chce być szczęśliwy" co wywraca jego dotychczasową racjonalność cierpienia i udowadnia, że również on nie wystarcza samemu sobie, niezależnie jakim geniuszem by nie był, w zakładzie na śmierć siebie-geniusza House'a musi się zgodzić przechodząc niejako kolejne etapy odchodzenia – zaprzeczenie (po odtruciu chce wyjść), bunt (rozwalę wasz system), negocjacje (zobaczcie, współpracuję), depresje (kolejne porażki) i akceptację (powrót do zakładu po stracie ukochanej), W tym czasie jego (...)

--- cały tekst ---

24 stycznia 2021

proza

Deadbat
Deadbat

Prawo do zabijania

Ludzie w zimę trzymają psa w budzie z przystosowanej pralki, w dodatku na łańcuchu. Pan z pogotowia zwierzęcego przyjeżdża i zabiera psa. Facebook warczy "komentami" pełnymi nienawiści. A ja sobie myślę: - Ci biedni ludzie są niewinni. Żyjemy w świecie pełnym sprzeczności. Możesz być transseksualnym gejem, znać pięć języków i ubierać się w tęczowe garnitury i nadal jeść mięso, zakłamując się, że nie wiąże się to twoje działanie w żaden sposób z (sic!) zabijaniem i cierpieniem zwierząt, ale kiedy ktoś pokrzywdzi twojego ukochanego wypieszczonego i ostrzyżonego bielutkiego jak śnieżynka pudelka pakując się przed nim do windy niemal pragnąć widoku przegryzionej grdyki tego "kogoś". Społecznie i cywilizacyjnie nauczyliśmy mózgi do niedostrzegania pewnej problematyki zajmując je "własnymi" sprawami i problemami - tak stało się w tym wypadku, (kobieta i mężczyzna udowadniający, że pies ma warunki "wystarczające" oraz "nie skarży się", natomiast jedna z wcześniejszych nocy miała wg. jednego z internautów -25oC) tak "poszła" ich socjalizacja. Jeżeli ktoś jest winien to my, ponieważ nadal nie umiemy(?) stworzyć skutecznie pewnej ogólnoludzkiej świadomości społecznej choćby przez szkołę podstawową, albo ten proces musi zająć jeszcze jakiś czas, więc nie ma sensu ziać tą całą straszliwą dla mnie nienawiścią do innego (sic!) człowieka, (...)

--- cały tekst ---

13 stycznia 2021

proza

Deadbat
Deadbat

Adam w delegacji cz.9

Wyjechali na autostradę po kilku minutach zaledwie Adam dostrzegł na błękitnym niebie charakterystyczny punkt, - Krzysztof jedź tam, to na pewno helikopter policji! - wskazał przyjacielowi kierunek Adam. Pomimo wczesnej pory żar lał się już z nieba tworząc nad jezdnią charakterystycznie drgającą warstwę powietrza. Wtem wewnątrz samochodu rozległ się głośny dzwonek telefonu Adama - No cześć Marek. Jesteśmy teraz zajęci wiesz? Właśnie jesteśmy na autostradzie, gdzie trwa pościg za autobusem z Jini, możesz zadzwonić później?... - Jak to wiesz o tym... Jak to jesteś za nami?! - Głos Marka wydał się Adamowi głosem kogoś w tych okolicznościach stanowczo za bardzo z siebie zadowolonego. Adam odwrócił się i w jego niebieskich oczach odbiło się zdumienie, Marek wyprzedzał ich właśnie błękitnym lamborghini machając im jednocześnie ręką przez uchylone okno, Adam był w szoku: - ss...skąd maż takie auto?! - ... Acha, prezes? Serio? - Pomachał drobnemu Koreańczykowi siedzącemu na miejscu pasażera, ten skinął głową - Acha - powiedziałeś mu, ze jesteś kierowcą rajdowym... i uwierzył?! No tak. Głupio się pytam, jak widzę...- - Aventador 700 czwórka następca Murciélago - rzucił od niechcenia Krzysztof, jakby zobaczył nowe warzywo w swojej tradycyjnej sałatce i skupił ponownie na prowadzeniu. Marek przyśpieszył i po chwili zniknął gdzieś przed nimi migając tylko pomiędzy samochodami - Cały Marek, (...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się