Zmiana sposobu prezentacji
Mogłabym słuchać opowiadanych przez nich historii bez końca. Były niesamowite, przepełnione mrokiem, tajemnicą, grozą i czymś co niepojęte. W ich opowieściach przewijały się postacie wielkich tego świata i uwierz mi, nigdy nie pomyślałbyś, że któryś z nich może mieć coś z tym wszystkim wspólnego. Pan Tadeusz zauważył iskierki w mych oczach. Tak z resztą reagowałam zawsze ,kiedy opowiadali mi o swoich przygodach. Zaś mój nowy znajomy będący istotą o niesamowitej umiejętności snucia opowieści zaproponował mi, o ile będę miała chęć i czas, abym go odwiedziła w jego domu jak najszybciej, a …najlepiej następnego dnia.
Zaś noc tymczasem spowiła świat, a jak wiadomo człowiek rozsądny nie urządza sobie nocnych przechadzek po lesie- co jest domeną innych Bytów. Postanowiliśmy się zatem pożegnać.
Nie wiedząc kiedy, wróciłam do swojego domu. Byłam bardzo podekscytowana nową znajomością i tymi wszystkimi niesamowitymi historiami, które na mnie czekają. Biegając po domu
z kieliszkiem martini bianco, zjadłam szybko kolację i sprawdziłam pocztę elektroniczną. Księżyc stał wysoko na niebie kiedy kładłam się spać. Otulona Jego promieniami usnęłam. Obudził mnie świergot ptaków… Moją pierwszą myślą było, o jakiej porze powinnam odwiedzić Pana Tadeusza? Z tym pytaniem przechadzałam się po domu aż do południa. Postanowiłam, że złożę mu wizytę późnym wieczorem. (...)
--- cały tekst ---
