15 lutego 2013

poezja

Agnetha
Agnetha

TWARZĄ DO ŚCIANY

W zasadzie to nigdy nie wiedziałeś
pod jakim kątem wygięte są moje rzęsy.

Kiedy potanieją uśmiechy rozłożymy się
wygodnie na ugiętych parapetach
a każdy wzrok zwrócony ku przeszłosci
będzie groził upadkiem.

Nazajutrz wrócę w rytmie bezsenności
i szczęście przyklei się do wilgotnych ust.
Resztki nieprzespanych godzin
wyłonią kontury stygnące pod palcami.

Tylko przypadkiem strzepuję domysły.

Nastepnym razem
odwrócę się twarzą  do ściany.

alt art
15 lutego 2013 o 20:06

ściana bywa lustrem..

zgłoś

blue eye
15 lutego 2013 o 20:41

bardzo!

zgłoś

Bazyliszek
15 lutego 2013 o 21:04

piszesz ladne obrazy:)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się