Drzewa czekają na ścięcie
ciągle
Chorzy czekają na lek
pomocny
Słońce czeka na chwile
cienia
Trawa czeka na odpoczynek pod lodu
taflą
Czekam na moment Twojej
śmierci
Dałam Ci za dużo myślę...
Czas,
on nigdy nie nastąpi.
Drzewa czekają na ścięcie
ciągle
Chorzy czekają na lek
pomocny
Słońce czeka na chwile
cienia
Trawa czeka na odpoczynek pod lodu
taflą
Czekam na moment Twojej
śmierci
Dałam Ci za dużo myślę...
Czas,
on nigdy nie nastąpi.
czemu drzewa stoją tu..
zgłoś
Opowieść jest dobra i zdecydowanie w moim guście. Tez czasem "bawię się" w wyliczanki, ale tutaj moim zdaniem "przewyliczankowałaś". Żeby w wierszu nie było rutyny, przewidywalności, a co za tym idzie znudzenia się, znużenia - proponowałbym zamieszczać w tym kociołku i w pomiędzy wyliczankowe wersy powplatać jakieś osobne myśli, oczywiście na temat, ale niekoniecznie dosłowne. Czymś dodatkowo zaintrygować, dać do rozwiązania jakąś zagadkę. Na razie jest dobrze, ale zbyt poprawnie, nudnawo. Temat wart przerobienia raz jeszcze, delikatnej przeróbki stylistycznej.
zgłoś
rozdawnaś..
zgłoś