Przeglądam pamiętnik
licząc na cud
marzeniami
pytaniami
gonię swój cień
bez wytchnienia
uciekam od kąta do kąta
szukając
własnego miejsca
wokół niepewność
nieśmiały dotyk przyszłości
spadających gwiazd
i łez
wylanych w samotności
zagubionym wzrokiem
upadam przez nawyk
parując samotność
czułymi gestami
3.06.2013
cuda się czasem zdarzają :)
zgłoś
podoba się, choć zapis widziałabym inny
zgłoś
czytam i myślę, że jest materiał na wiersz, ale trzeba go oczyścić z banałów. W pierwszej zwrotce wyrzuciłaby licząc na cud, potem uciekam od kąta do kąta nawet w wierszu zgrzyta więcej nie ingeruję, bo to wnerwiające dla autora. Pozdrawiam
zgłoś