Dziś tak kapryśnie na dworze i ciężkie powietrze w żagle leniwie dmie, mały człowiek idąc droga kamieniami usłaną wie, że ciężar to ciężar nawet mały do ziemi gnie, uśmiecham się ukradkiem w oczy nocy kiedy kradnie księżyc, nikt nic nie wie, nie czujesz tego? ból zawstydzonych dusz ciąży na twoim sumieniu...
Najpierw nas społeczeństwo w ciągłym strachu wychowuje, a potem się dziwi, że człowiek zagrożony i niedoceniony się czuje
zgłoś
Pozwolisz, że zwrócę ci uwagę na interpunkcję? "Dziś tak kapryśnie na dworze i ciężkie powietrze w żagle leniwie dmie. Mały człowiek, idąc drogą usłaną kamieniami, wie, że nawet mały ciężar gnie do ziemi. Uśmiecham się ukradkiem w oczy nocy, kiedy kradnie księżyc, nikt nic nie wie, nie czujesz tego? Ból zawstydzonych dusz ciąży na twoim sumieniu..." Tylko, co ten księżyc kradnie? A "ból zawstydzonych dusz" brzmi nieco kiczowato. Usunęłabym ten ból albo zmieniła szyk i formę. Pomyśl nad tym. Pozdrawiam.
zgłoś