Byle w ogniu
wśród płomieni tarzać swą twarz
bez skrupółów rece w ogień wkładać
nie bać się....
chwilę pozostawić przyszłości
ogień przeszłość strawi
obmyć się z grzechów dzieciecych
rozwinąć skrzydła jak anioł
deszcz płomieni ogarnia me ciało
nie bać się
nie bać
nie....
ogień przeszłość strawi...
23/07/2012
zapala się w miarę i w miarę gaśnie..
zgłoś
Nie zawsze na popiół ...
zgłoś
Dziękuję za komentarze.
zgłoś