wolność

klatka kanarka otwarta i pusta
przekleństwo wolności
dar nieuświadomionego dziecka
kolkorowe dziwactwo
krąży dumnie
wśród szaro upierzonego bractwa
zachłystuje się własną wolą
cieszy nieznanym
...jeszcze
-jeszcze przez chwilę

piotr czerwonko
21 maja 2012 o 03:15

ten wiersz mówi o ludziach,którzy opuszczają więzienia pełni oczekiwań,marzeń,a w zderzeniu z codziennością zaczynają się gubić,wręcz zatracać.Dlatego tak wielki jest (myślę)procent powracających recydywistów. wyjaśniam.gdyż inaczej nie szło by tego wywnioskować z samej terści

zgłoś

iw
21 maja 2012 o 03:31

nooo...problem. ale zauważ, że dzisiaj, ludzie na wolności się też łatwo sami gubią. nasza codzienność jest coraz bardziej trudna a zarazem sprawy trudne nierzadko odpychane na plan dalszy. wszyscy jakby mądrzejsi, sprawniejsi i wspomagani techniką, a coraz mniej zrozumienia, wyrozumiałości...

zgłoś

piotr czerwonko
21 maja 2012 o 03:44

Tak,napewno,ale każdy z nas pisze w gruncie rzeczy o sobie,własnych odczuciach,obserwacjach o przeżyciach. Widzisz ludzie,którzy przez wiele lat byli pozbawieni wolności niejako się do tego przyzwyczajają.To skrajny minimalizm,ale mają zapewniony byt i nie muszą się martwić o podstawowe rzeczy,opłaty.Dzięki temu też rozwijają się ich potrzeby wyższe,stąd te:"kolorowe dziwactwo" Ja już od 20 lat jestem na wolności,a uwierz,że są chwile kiedy chciałbym by znów ktoś inny za mnie decydował.To z pewnością rodzaj zaburzenia,ale jest powszechne.

zgłoś

iw
22 maja 2012 o 15:46

Hmm...na wolności jestem całe życie, ale uwierz, że mam też takie momenty, kiedy chciałabym podjęciem swoich decyzji obarczyć kogoś innego. Pomijam rzecz, aczkolwiek ważną...ilość lat spędzonych w zakratkowanym świecie. Ale nie zmienia to faktu, że dwadzieścia lat na wolności, jest sporym kawałkiem czasu, by poziom swoich potrzeb zniwelować do twardej realności życia. Każdy z nas, dopóki przebywał w rodzinnym domu, miał zapewniony ten "skrajny minimalizm". idąc za twoim rozumowaniem, niejeden z nas mógłby też, teraz, po dwudziestu latach życia "na swoim", zapragnąć wrócić do mamy i taty. jeżeli Cię źle pojmuję, wytłumacz. Pozdrawiam.

zgłoś

piotr czerwonko
24 maja 2012 o 00:10

nic nie muszę prostować w Twoim rozumowaniu.Całkowicie się z Tobą zgadzam.Dodam tylko,że wiersz ten jak i inne wyraża jakiś chwilowy i przelotny nastrój,nie jest To więc całkowita bezradność,określmy to jako nadmierną wrażliwość

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się