Zmiana sposobu prezentacji
Z niecodziennych skrawków codzienności
Układam mały, intymny i tylko mój mikrokosmos
Te chwile tworzą wykwintny smak życia
Dodają szczypty komizmu tej szarości niezmiennej
I mrugają porozumiewawczo okiem
By się czasem uśmiechnąć do źdźbła trawy
Spoglądam na świat z ukosa
Próbując między słowami
Wyczytać to, co najpiękniejsze
I coraz lepiej mi to wychodzi
Wszak ćwiczenia uczynią mistrza z każdego
Wyłapuję ulotne chwile
Zatrzymując niczym w kadrze
Błysk w oku, uśmiech, ruch
Sekundowy gest zastyga w bezruchu
To jak owad w żywicy
Dostrzegam zabawne analogie
Kolekcjonuje zbiegi okoliczności
Zbyt wiele ich, by uznać za przypadki
(...)
--- cały tekst ---
Czasem odzywa się we mnie
Gdzieś utajona i podstępnie schowana
Szczelnie przykryta codziennymi sprawami
I zagłuszona przyziemnymi potrzebami
I tylko czasem
Od wielkiego dzwonu...
Odzywa się we mnie
Ta wzmożona potrzeba
Prawdziwej miłości
Chęć realnego uczucia
Tak wielkiego i wreszcie spełnionego
Odbierającego oddech, myśli i wyostrzającego zmysły
Szybko muszę ją czymś zagłuszyć
Zająć się czymś innym
Nie dać jej dojść do głosu
Wcisnąć jej knebel w usta
Zatopić w wannie
Uśpić ją na święty nigdy
By nie uwierała mnie za mocno
Po czym znów wrócić
(...)
--- cały tekst ---
