gdy rozplatała warkocz
było ich tak wiele
w każdym niebie
nigdy nie zabraniał jej
mówić o miłości
bał się tylko
że zabraknie tchu
na niepogodne dni
gdy obudzą się bogowie
a teraz
cisza ginie bezsłowiem
biorąc w jasyr
wspólny ślad
ślady nasze choćby w kurzu i popiele..
zgłoś
dobry tekst:) jakoś niezauważony.
zgłoś