Wy mi siostry i bracia
Jako wspólny gatunek
Chociaż czuje inaczej
I mam inny stosunek
Do potrzeby wspinania
I niszczenia co słabsze
Dla lepszego przetrwania
Którym ogólnie gardzę
Wasze klatki stawiane
A w nich drzwi z alarmami
Może drogie, wspaniałe
Ale wciąż są klatkami
Dla potrzeby mych swobód
Jestem anonimowy
Nie mam parcia do przodu
Jako szczur postojowy
Niech się ściga cały świat
Skoro tak wam czegoś brak
Mnie zostawcie, zapomnijcie
Sami w tej konsumpcji gnijcie
Gardzę waszym wyścigiem
Nie mam siły na presję
Nie mknę za niczym biegiem
I nie żebram o jeszcze
Nie polecę więc z wami
Pływać we modnych ściekach
Nawet, gdy będą tanie
Dla mnie moda to męka
Może schemat wam niszczę
Gdyż odstaje od grupy
Nienawidzę, jak wszyscy
Mnie się nie da tym kupić
Sam oczami oceniam
Nigdy poprzez namowy
Tylko sobie zawdzięczam
Jako szczur postojowy
Niech się ściga cały świat
Skoro tak wam czegoś brak
Mnie zostawcie, zapomnijcie
Sami w tej konsumpcji gnijcie