Tu w niebie pełnym cudów
Nikt nie umiera z nudów
Cóż trudno umrzeć zmarłym
Choć wiele za to dałbym...
Niezmienność we uczuciach
Śmierć, albo proza życia
Tu nawet kocham bardziej
Tylko Cię tu nie znajdę
Nad formą, przerost piękna
Stworzonych Boską ręką
Zachwycam się na zmianę
Lecz Cię tu nie zastanę
Z daleka od zmartwienia,
Nie rani ból sumienia
I dobro triumfuje,
Ja jednak nie dziękuję...
Wszak Chrystus litościwy
Wybawił mnie z choroby,
I nagle mękę skrócił
Mimo to ja bym wrócił...
Choć szczęście w pełnej skali
Dostali ci, co zmarli
Pytanie, szczęście czyje?
Kiedy Ty nadal żyjesz...
Bo w niebie, niebie, niebie,
Tu smutno jest, bez Ciebie
I też bym chciał, zmartwychwstać
Byleby z Tobą zostać
Bo w niebie, niebie, niebie,
Tu smutno jest, bez Ciebie
Tęsknoty nic nie zgasi
Raj tego nie potrafi...