Przeciętny dzień – szpak spod parapetu
drze dziób i wali skrzydłami o blachę.
Za chwilę odfrunie, by wracać i zerkać
na mnie zza różowych ciałek dżdżownic.
Góry na miejscu, druty wiszą na słupach,
rozpędzone samochody szumią z oddali
zwyczajnie. Dlaczego, w takim razie, czuję,
a nawet wiem, z hiszpańskimi naukowcami,
że kończy się czas? – wykrzywia się w tor
rzuconego kamienia. Pamiętam ze szkolnych
zajęć, że poleciałby najdalej rzucony
pod kątem czterdziestu pięciu stopni.
Naskórek na palcu wskazującym zgrubiał,
wyraźnie formuje się w coś, co nie chce być
mną. Znam więcej miejsc, gdzie pod skórą
zbroją się obce grudki, jednak to palec
wskazuje najwymowniej. Szpak drze dziób
codziennie, ale od kiedy? Tej wiosny
zadomowił się pierwszy raz. Żre czereśnie
z całym ich fermentem, wraca pod parapet
i śpiewa pijackim głosem, że kończy się czas,
kamień rzucono mocno, za mocno w górę.
Jeden z moich ulubionych poetów jak zawsze- w formie. Raz się tylko, kurde, tu- na TRUMLU- zawiodłem, ale nie pamiętam jaki to był tekst. Ludwik Perney- jak dla mnie- klasa sama w sobie. Gdybym miał konto na fejsbugu- kliknąłbym na ,,lubię to", podobnie jak na wiersze Arkadiusza Burdy, Piętniewicza, Romana Chowańca, Małgo Gołąbe (prywatnie) i wielu innych POETÓW, których zmam z Nieszuflady :)))
report
Bardzo miłe słowa, dziękuję!
report
*Gołąbek, ofkors. ,,Kopalnia uranu w Kletnie" zawaliście mi sie podoba (choć we 2 miejscach wprowadziłbym korekty :)))
report
Proszę o te uwagi, chętnie poznam :-) na ludwik@perney.pl najlepiej
report
i na jaki tor upadł kamień ten Ludwiku?
report
Saro, torem leci, ale upadnie na ziemię :-)
report
moze złapie go w dłonie jakaś piękna kobieta
report
W grę wchodzi jedynie Agata Wróbel :-) No.. może Beata Maksymow :-)
report
skoro takiego cieżkiego gatunku ten głaz
report
,,papież też trzymał udar"- wyrzuciłbym z kopalni uranu w kletnie, bo to bełkotliwe i bez sensu.
report
aaa chodziło tam o trzęsące się ręce - dolegliwość tamtejszych górników, spojrzę na ten wers.
report
o.k, on miał chorobę Parkinsona, a nie udar- jako chorobę- od udaru ręka (a może pół ciała- udar prawo- czy lewostronny) byłaby niewładna, zwiotczała, zatem łączenie drżenia ręki od wieloletniej pracy w kopalni z objawami parkinsonowskimi Wojtyły ... wyszło jakies takie niejasne. Uprościłbym- np ,, .. żartować, że papież też trzymał młot udarowy"- wtedy wszystko byłoby jasne, klarowne, bo słowo ,,udar" kojarzy się z udarem jako chorobą. Przynajmniej dla mnie. Tu się tylko czepiam :) ale to błahostka
report
No tak, młot udarowy, albo nawet sam młot - to może być rozwiązanie, racja, dzięki!
report
nie, żebym się czepiał :)) na Liternecie też ktoś skomentował- ,,Co to znaczy, że papież trzymał udar?" (też opacznie zrozumiał). Proszę mi wierzyć- sporej grupie osób przy pierwszym czytaniu (w tym mnie) to się skojarzy z trzymaniem choroby :) Więcej zastrzerzeń/ propozycji zmian- nie mam :)
report
interesująco w tekście :-)
report
szpaki służą uprzejmie :-)
report
zastanawiam się czy kamień miał lecieć najdalej czy najwyżej i co na to szpaki -podzielam zdanie Floriana Konrada :)
report
Darku, najdalej :-) dzieki
report
Niesforna składnia; tekst do poprawki. Druty wiszą na słupach - czy to jakieś niespotykane zjawisko? Góry (domyślnie wiszą) na miejscu - to, dla odmiany, zjawisko niezwykłe. Wiem z hiszpańskimi naukowcami? A może odkryłem z hiszpańskimi naukowcami? "najdalej poleciałby rzucony pod kątem czterdziestu pięciu stopni" albo "rzucony pod kątem czterdziestu pięciu stopni poleciałby najdalej" "Tej wiosny zadomowił się pierwszy raz" Pozdrawiam najserdeczniej JJ
report
Jarku, przejrzę Twoje uwagi, dzięki :-)
report
;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
report