BUNT NA ŁODZI CHARONA

Charon to facet z kijem, który dobiłby każdego trupa, jeśli ten okazałby, choć odrobinę życia. Dlatego zmrużyłem oczy i zamarłem na amen.
Charon przykuśtykał, stanął tuż obok mnie i charknął siarczyście za burtę.
Jakiś umarlak wzdrygnął się bezwiednie i wtedy oberwał lagą, że aż mu coś chrupnęło w czaszce.
Po tej demonstracji wszyscy byli bardziej martwi niż zwykle.
Jednemu opadła jednak żuchwa, obol stuknął i potoczył się po pokładzie.
Charon był równie szybki jak zwykle.
Trzepnął nieboszczyka tak ostro, że klatka piersiowa zapadła mu się do środka.
Gdzież on podpatrzył takie metody, że każdego dogorywającego od razu musi dobić?
Przecież jest to powszechnie znane – aby nie być ciężarem dla rodziny człowiek da sobie pogrzeb wyprawić i darować spokój żywym. Potem ciało bierze Charon i szczerze mówiąc nie powinien wnikać czy ktoś jeszcze zipie czy już „doszedł”.
Hades to nie raj, ale zawsze coś; ma łagodniejszy klimat i człowiek może tam pociągnąć parę dni dłużej, a nawet miesięcy i lat.
Tam się nie czuje już niczego i można śnić; kontemplować najlepsze lata życia.
Tak, żyje się przeżytym już życiem, a właściwie tymi najprzyjemniejszymi jego okresami. Przykre momenty idą w cholerę.
Tak jakby nigdy ich nie było.
Dlatego zależy mi, aby tam dotrzeć!
Przechytrzyć tego skurczybyka… Jeśli chodzi o metody to musiał je podpatrzeć u nazistów… i sam się zwichnął!
Tymczasem Charon podszedł do burty i rzucił okiem na morskie fale.
Następnie podniósł głowę i spojrzał ku zbliżającym się brzegom Hadesu.
A więc to już?
Nagle, zerwał się jakiś chłop na schwał, i choć umarlak, szybkim ruchem silnych ramion podniósł Charona i wyrzucił za burtę.
Ten lecąc utkwił w nas roztrzepane powiekami, acz groźne spojrzenie, które zbladło dopiero w wodnej głębi.
I te jego usta otwarte… jak w obrazie „Krzyk”.
Ciemny Styks zabliźnił się jakby ciało wpadającego doń było deserem.
 
Na chwilę świat zamarł grobową ciszą, a potem znowu dało się słyszeć szum fal.
Część moich kompanów poderwała się i zaczęła wiwatować.
Nie do wiary!
Charon nie umiał pływać.
I już go nie ma!
Coraz bardziej zbliżamy się do wysokich bram Hadesu.
Z oddali robią wrażenie bram raju.

Wanda Szczypiorska
2 july 2010 at 18:53

Czy mogę coś powiezieć za tydzień? Popsuł mi sie laptop. Siedzę przed cudzym komputerem i zaraz mnie przepędzą

report

Wojciech A. Maślarz
10 october 2010 at 22:04

Ciągle czekam na Pani komentarz. I chyba nie powie Pani że brak mi cierpliwości:)

report

Wojciech A. Maślarz
2 july 2010 at 19:34

Ależ proszę bardzo, Pani Wando. Tekst został opublikowany w periodyku "Latarnia Morska", ale nie miałem feedbacku, więc chętnie usłyszę. Pozdrawiam:)

report

Jarosław Trześniewski
3 july 2010 at 00:47

Ale opowiadanie! I jak sie czyta ! Wojtku a to zdanko cudne: "Po tej demonstracji wszyscy byli bardziej martwi niż zwykle. Jednemu opadła jednak żuchwa, obol stuknął i potoczył się po pokładzie." Jak scenariusz do filmu :):)

report

Wojciech A. Maślarz
3 july 2010 at 10:30

Dziękuję. Krótkie opowiadanko to i zapanowałem nad nim. John, dla którego je przełożyłem był nim wytrącony z równowagi (= metodami Charona). Ale przecież jest to tylko fikcja literacka nawiązujaca do mitologii. Pozdrawiam:)

report

Wanda Szczypiorska
11 october 2010 at 07:50

Zawstydził mnie Pan. Rzeczywiście, gdzieś umknęło. Chciałam wtedy powiedzieć, że troche się Pan mitologią pobawił zmieniajac role. Zadaniem Charona było jednak dostarczyć umarłych do Hadesu w całości, przewieźć nie przez morze, a przez Styks, nie było to chyba daleko. Podróż była opłacona, musiał wrócić po nastepnych, a więc nie miał powodu narażać się podróżnym. Ten mit, to raczej głęboka straszliwa cisza

report

Wojciech A. Maślarz
11 october 2010 at 14:23

Ja uwielbiam odczytywac na nowo i poszerzac warstwę nośna mitów. Charon, można rzec poczciwina wykonywał prace jak należy a tutaj był brutalem i spotkał go afront. Opowiadanko jest próbą podejścia do czasów nam bliższych ale wycofałem się z rozszerzania wypowiedzi ponad tą jaka zarysowałem. Pozdrawiam serdecznie:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register