Zmiana sposobu prezentacji
"Sądzicie, że przyszedłem, aby przynieść pokój na ziemi? Ale nie - mówię wam - raczej rozdwojenie!". - zabrzmiały w głowie JAKISIOWI słowa Chrystusa, gdy tylko przebudził się na tej samej drodze, którą szedł przez całe życie. Nic nie jestem wart, jeśli będę bierny... Dlatego zaczął strzyc uszami, czy czegoś nie przepuszcza, czy jakaś myśl, lub powinność tej chwili wymagająca wykonania, za wiele nie czeka. Lecz kiedy zaczął otwierać oczy, po pierwszym westchnieniu do Pana Boga, jeszcze nie rozwarł powiek, gdy poczuł w pobliżu siebie i w swoich członkach obecność Bestii. - "Niech będzie Chwała Panu Bogu a na świecie pokój" - zdążył uaktualnić w sobie taką myśl JAKIŚ. W uszach usłyszał hałas tak dotkliwy, że zadał sobie zupełnie mechaniczne pytanie? - kto może wytwarzać tak wielki i uciążliwy hałas? A więc Bestia zainstalowała się całkowicie w moich członkach, skonsternował JAKIŚ. Walka. Mój Boże, nie opuszczaj mnie, zobacz jak się trzymam, zobacz... łałłł... Okrzyk cierpienia wyrwał się z płuc JAKISIA. - Ty łotrze niemożliwy! Rozsierdził się nasz bohater. Wiedział bowiem, że bestia jest bezpośrednio zasilana mentalnie przez jakiegoś ukrytego i żądnego władzy człowieka.
- Zna mnie Polska cała, chociaż się zawsze ukrywałam - odpowiedziała zuchwale w jego głowie i członkach Bestia.
Zostaw mnie w spokoju, bo i tak mnie nie pokonasz - powiedział JAKIŚ. A (...)
--- full text ---
