a jeśli księżyc
jest kobietą
mam setki
dzieci
nieudanych podłych
tańczących w mroku
na kikutach nóżek
(sam mrok przeto
dumnie robi za protezy)
a jeśli księżyc
jest mężczyzną
mam setki
kropel
atramentu gęstych
krzepnących w oczach
na leżu tęczówki
(samo zaś oko
zapada w jaskinie)
a jeśli księżyc
jest nijaki
martwy
mam setki
sznurów
posyłanych smętnie
przez kosmiczny eter
by otulić godnie
łagodnie
powiesić
onaż księżyca musi odejść; to niemy świadek tylu nikczemności..
report
godnie, łagodnie utonąć w poezji..
report