Zmiana sposobu prezentacji
1.
Będę czekać na moście. Tam gdzie zwykle myślę i gdzie ostatnio ptak narobił mi na rękaw. Jeśli nie przyjdziesz - uznam, że to koniec. Nie będę rozpaczać. Bądź spokojna, tylko ze mną można się tak po prostu rozstać, bez słowa. I nie napiszę, nie zadzwonię, i nie skoczę. Wszystko - zwyczajnie - musi się wydarzyć choćby po to, by zachować równowagę. Ktokolwiek zapyta - odpowiem, że się nie znamy. Teraz jestem spokojna i już nie noszę sukienek. Ani koronek, ani nie jadam fastfuda. Tylko ten most przestał być dobry do rozmyślań. Pewnie przez ptaka.
Wiesz, czasem mam wrażenie, że cię widzę. Jest ktoś przede mną i to jesteś ty, potem się odwraca i to wcale nie ty tylko ja. Moja twarz, moje spodnie, moja nowa bluzka w kwiaty i dotykiem sprawdzam realność a potem bach konsternacja. Tylko twoje lustro nie kłamie. Tylko kiedy pada nie widuję nas na ulicach.
To był sen. Leżałaś obok i chciałaś pogłaskać mnie po włosach. (W snach zawsze jestem ruda - nie wiem dlaczego.) Wyciągasz rękę ale ona się nie zbliża tylko oddala, uśmiechasz się, że wszystko jest w porządku, ale się oddala. Patrzę na naszą niebieską pościel i są na niej te listy. Wszędzie litery i masa słów. Mienią mi się w oczach a ty z tą ręką i z uśmiechem głaskasz siebie i pytasz czy mi (...)
--- full text ---
