też odwiedzałam tabory, spędzałam tam sporo czasu, pochłaniały mnie cygańskie zwyczaje/obyczaje/, zachwycałam się tańcem i dokładałam drewien do ogniska... :))
No widzisz Fasolko... Kiedyś chciałam, żeby mnie porwali, by do szkoły nie musieć chodzić:) no i cosik nie wyszło. Do dziś się uczę z marnym skutkiem:)
wszystko ma swój urok - lenistwo też, ale wczoraj musiałaś się zmobilizować to załatwienia wielu spraw / zakupy, czytanie itp,/, widzisz Małgosiu ,z tym lenistwem wcale nie jest tak łatwo :))))
jako dziecko pamietam ich kolorowe wozy, szkoda, ze dzis zniknely:)))
report
Bazylku też pamiętam:)
report
też odwiedzałam tabory, spędzałam tam sporo czasu, pochłaniały mnie cygańskie zwyczaje/obyczaje/, zachwycałam się tańcem i dokładałam drewien do ogniska... :))
report
No widzisz Fasolko... Kiedyś chciałam, żeby mnie porwali, by do szkoły nie musieć chodzić:) no i cosik nie wyszło. Do dziś się uczę z marnym skutkiem:)
report
masz w sobie tyle życia, radości - nie można mieć wszystkiego Małgoś :)))
report
Życia to akurat mam w sobie coraz mniej:)najwięcej to ostatnio lenistwa. To dopiero choroba Fasolko:)
report
wszystko ma swój urok - lenistwo też, ale wczoraj musiałaś się zmobilizować to załatwienia wielu spraw / zakupy, czytanie itp,/, widzisz Małgosiu ,z tym lenistwem wcale nie jest tak łatwo :))))
report
Ta podróż na miotle, poturbowała mi kości. Trzeba było jakieś poduszki Fasolko ze sobą zabrać:)
report
Małgosia, ja miękko upadłam, jedz więcej... :))
report
ze mnie też nie anorektyczka, ale może z tą miotłą coś nie tak. Od czasów Bułhakowa za długo pewnikiem w kącie stała:)
report