Zmiana sposobu prezentacji

28 july 2013

prose

Relewantna
Relewantna

Ewa


Kazali jej się wynosić w trybie natychmiastowym. Bo im przeszkadza, bo mają jej dosyć, bo powinna być już samodzielna, bo jest dorosła, dojrzała, za stara. Nie miała innego wyjścia, musiała spakować jedyną walizkę, jaką miała i opuścić tzw. dom rodzinny. Włóczyła się dosyć długo po ulicach swego miasta, aż w końcu zaczęła opadać z sił. Był wieczór, zaczął jej doskwierać głód. Nie miała pieniędzy na jedzenie, a kraść jej nie nauczono. Wszak uczciwość najwyższą wartością jest. Była już na skraju wyczerpania, stanęła z tą swoją walizką na środku chodnika nie wiedząc, co ma dalej robić. W pewnym momencie wśród tego całego miejskiego brudu dostrzegła piękne jasne światło. Idąc ku niemu nagle znalazła się na środku dziwnego ogrodu. W tym ogrodzie nie było nic oprócz ławki na środku i żywopłotu oplatającego płot. Żadnych drzew, kwiatów, traw, ptaków, robaków, nic, jedynie pusta ziemia jakby opuszczona dawno temu. Była zdziwiona takim obrotem sprawy, jednak nie miała siły ani chęci wgłębiać się w to wszystko. Podeszła do ławki, położyła się na niej i usnęła.


 


Następnego dnia obudziły ją ciepłe promienie słońca. Przeciągnęła się, wstała i ze zdumieniem stwierdziła, że ogród nie jest już pusty. Na samym jego końcu znajduje się jabłoń. Trochę ją to zaniepokoiło. W szkole na lekcjach religii często straszyli ją (...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register