nie potrzebuję pytać o drogę
znaki zostawiasz na ścieżkach czasu
biegnąc do ciebie gdzieś gubię trwogę
myśli uwalniam spoza nawiasu
dolecą szybciej zanim uściskam
wykradnę wilgoć stęskninym ustom
żeby usłyszeć jak jestem bliska
jak ci zwyczajnie beze mnie pusto
humor nie taki i dzień się wlecze
wzrokiem wybiegasz poza horyzont
na stole kawa kilka bułeczek
powinnam być tu już przed godziną
coś zatrzymało dotrę kochanie
zadbam by dzionek znów nabrał sensu
kolacja może być ze śniadaniem
jeśli zgłodnieję miłością częstuj
kobiecą rzeczą spóźnić się nieco / lecz czekać warto choćby do rana / bo kiedy przyjdzie troski ulecą / zwłaszcza gdy głodna jest ukochana //:)
report
wyrozumiałość jest nagradzana
report
tajemny składnik Rey-a :)
report
Przecież...
report
:)mhm:)
report
i gdy tak gnamy przez całe wiersze/ w prawo i lewo naprzód i w tył/ przychodzi konkluzja taka że po pierwsze/ że wszędzie człowiek przez bieg ów był/ po drugie taka myśl jeszcze nęka/ że zamiast biegać za sobą w strofie/ byłoby dla nas wielką wyręką/ gdybyśmy siedzieli razem na sofie/;)
report
dzięki za piękny wierszowany komentarz
report