Zmiana sposobu prezentacji
Pełen podziwu i ostatni raz,
Uświadczyłem zataczającego się świtu.
Blado białe ściany przypominają posępne twarze,
Wirują, zlewają w szarości, uśmiechają, płaczą, żądają litości,
Miażdżą storczyki, obłędnie i bez równowagi, sufity i podłogi,
Podłogi i sufity.
Wciąż ciepła krew sączy w rękawy,
A dzień jutrzejszy owija smutek żałobnym szalem.
Dzisiaj powoli przemija,
Dzisiaj kołysze mnie do snu,
Dziś usypiam łzawiąc czerwienią.
Proszę,
Obudź mnie ze snu,
Kiedy już noc zaśnie,
Kiedy i ty znużysz powieki.
Tam mnie odnajdziesz,
Tam uciekniemy.
Pewnego dnia będziemy wieczni,
Jak milczące głazy na dnie oceanów.
Pewnego dnia znów będziemy młodzi,
Inaczej postrzegani.
(...)
--- full text ---
