Zmiana sposobu prezentacji
I wszystko było jak miało być,
świeciło słońce, kwitły bzy,
a konie wyszły z szaroburej mgły,
podniosły kopyta do góry
i galopem wróciły do tej mgły
z powrotem.
z archiwum
Moje pozegnania....
***
Na każdym cmentarzu
są podobni do ciebie
co lekkomyślnie
zostawili nas na brzegu
i sobie poszli
a my pochyleni nad grobem
z płomykiem życia
w dłoni
żal mamy
czemu zostawiliście nas
w samotności.
***
Po co zapalać słońce
kiedy świeca plonie
posiedźmy przy niej
Mamo
i ogrzejmy dłonie
(...)
--- full text ---
***
ust moich pilnują straże,
żeby słowa nie wybiegły
na wargi.
ręce splatam ze sobą, żeby
dłonie nie sfrunęły do ciebie
jak ptaki,
ciało moje jak słonecznik
zdąża ku słońcu, choć
nigdy go nie dobiegnie
tylko oczy
(...)
--- full text ---
Rozbierasz mnie powolutku
listeczek, po listeczku
ze wszystkich moich smutków
smutasków i smuteczków.
Teraz opadnie sukienka
z zazdrości, co nie dodaje uroku,
w pończosze oczko jest.
Ach, to....z pożądliwego wzroku.
I jeszcze koszulki tej żywot
będzie nad wyraz krótki,
bo się koronka rwie
utkana z głupiej plotki.
A żeby ciało było bliższe
poszukujących ust,
pomożesz mi pozbyć się
pretensjonalnych dessous?
Tak naga jak gałązka co straciła
liściaste swe warkocze
juz tylko pozostaje mi
spuscic wstydliwie oczy.
Na śniadanie bardzo zdrowe
erotyki owocowe.
***
Kiedy przyjdziesz świece zapale
niech płomień wesoło tańczy,
siądziemy razem przy stole
ze słońcem z pomarańczy.
***
jabłka i gruszki
zrywaliśmy w sadzie,
a potem włosy
miałeś w nieładzie,
ja zaś wymięty fartuszek,
lecz nie z powodu
owych gruszek.
***
siedzę naprzeciw ciebie
marzeniem soczysta
jak brzoskwinia sokiem
śniąc, ze tulisz mnie spojrzeniem
(...)
--- full text ---
