Zmiana sposobu prezentacji
Chciałabym Twoj portret namalować.Ty wciąż nie pozwalasz na to.
Odpychasz moj pędzel zbroczony farbą.Chowasz się przed pokusą.Chcesz tak bardzo uciszyć moją rozkochaną duszę.
Mam już oczy , błękitne jak niebo.Ukradkiem twarz powstaje.
Czoło i bruzdy powstają na twarzy.Zarys ust mi jeszcze pozostaje.
Jakiś Ty cudny moj Kochany.Uśmiech Twoj lata przemierzone kryje.Widzę Cię pięknym i młodym.Tak w swej skrytej duszy
wyjesz.Ja wciąż maluję marzenia.Tworzę kontury nieznane.
Staję nad pragnień studnią.Portret Twoj ciągle się zmienia.
Rysy wciąż czegoś pragną.Czy ukończę go kiedyś strudzona
i przyjrzę się tym oczom fiołkowym? Pragnę ujrzeć w nich postać
swą.Pewnie jak umrę zabiorę go z sobą.Będziesz w nim lekki
jak chmurka niczyja.Wtedy pozwolę Ci o sobie zapomnieć.
Piękny kwiat kiedyś od Ciebie dostałam.Tyle radości przyniosł.
Teraz bardzo się zmienił-umiera.Bardzo się staram ocalić mu życie
i moje ciche marzenia ukryte.Co jednak zrobię , nie udaję się.
Wyblakł , posmutniał , schną mu liście.Jakby wiedział o moim
nieszczęściu.Wspieramy się wzajemnie pielęgnując , kochając.
Ratujemy wspomnienia w bolu powoli konając.
Kiedy miłość zawodzi , to życie z niego uchodzi.
Po co ten piękny kwiat był, żeby teraz moje łzy pił?
Za moją gorzką miłość stracił swoje życie.
Lzy słone z liści płyną skrycie.
Teraz jesteś najpiękniejszym człowiekiem na świecie.
Siedzisz przykuty do wozka i widzisz,
że prawdziwe piękno jest gdzie indziej.
Teraz inaczej patrzysz na życie,
bo życie jest niezwykłe,a Ty nie jesteś zwyczajny.
Zadne słowa i wspomnienia nie oddadzą tego co czujesz.
Moze przemilczenie wszystkiego byłoby lepsze.
Po prostu żal,bardzo żal.
