5 july 2011

poetry

Alutka P
Alutka P

pomiędzy kukurydzianym komentarzem a zdziwieniem

skamieniały powieki na krawędzi
szwy zaciągnięte rzęsami wpadają do kawy
z goryczką bawisz się szyszką

ktoś mi motyla przyszpilił
niebożątko wytłuczone o ściany żołądka
gorzko kwili
potrafi tylko do przełyku w górę
i w dół spycham małą czarną

zuchwałe krople zapuszczam
do wysuszonych od ekranu źrenic
wpadają liście igły
higienicznie zostawione paprochy

moich słów nikt nie rozczyta
prędko smarowane sadzą w oknie
przez zasiedzenie babcinego fotela
wygniecione frędzle prostuje przeciąg

próbuję jeść wykałaczką
kiedy inni pchają łapska żeby pożreć ciastko
bez pardonu po zgon
będzie mnie trzymać blat
codziennie wycierany kuchenną ręką

dla odmiany wykręcane esy-floresy
szmatą pocieram szybę
styropian piszczy
jak zarzynany baran na święto paschy
nie wieprz
ze sztuczną perłą w ryju
bursztyni się nawarzone

P
5 july 2011 at 20:51

"skamieniały powieki na krawędzi szwy zaciągnięte rzęsami wpadają do filiżanki" bez "z goryczką..."i dla mnie jest git

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
6 july 2011 at 09:34

jest lepiej, niż poprzednio, Alutko. dłuższe wersy dodają płynności. fajne metafory, ciekawe odniesienia. ostatnia mnie rozmontowała ;)) plusuję :)

report

Alutka P
6 july 2011 at 15:54

Piotrze - goryczka ściśle związana z szyszką (chmielową) no i nawarzone - na zdrowie;) Pozdrowczyk

report

Alutka P
6 july 2011 at 15:54

Kaś - dziękuję ;):):)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register