boli, że ktoś wyróżniający się
jest nienawidzony przez otoczenie
chęć stania się wyjątkowym
i odwaga doprowadza do nazwania
frajer ciota debil
on chociaż potrafi ukazać
prawdziwe oblicze
gdzie empatia, zrozumienie, tolerancyjność?
oceniajcie dalej, nie oceniając wpierw samego siebie
niby macie racje
ale jak ta osoba później ma
otworzyć się na świat
Tak to już jest Damianie, że "inność drażni jednakowość "...
report
jak z Grechuty 'wołanie o pomoc', Damianie. Tu Ciebie głosy na pewno usłyszą :)
report
Za Grechutą zbytnio nie przepadam :P realia codzienności nie zaakceptują niesamowitość xD
report
a to dlatego te częste sparingi, znowu najzwyczajniej chcesz komuś przetłumaczyć słowo-ręcznie :))
report
dokładnie w tym samym, na co się tu narzeka, staje się również możliwość wyjścia: nie wszyscy są tacy sami, niejeden na świecie jest odmienny. po co koncentrować własną uwagę, żywotność, własne siły, własny czas na tym, co mnie zabija, i dawać je tym, którym jest potrzebny ktoś inny niż ja, skoro tę samą własną uwagę, żywotność, ten sam czas, te same siły mogę dać temu, co mnie ożywia i co może zarazem rozświetlić kogoś, kto potrafi mnie przyjąć taką, jaką jestem? po co z takim oddaniem karmić sobą ludzi, którym się tak naprawdę totalnie wisi takim, jakim się jest naprawdę?
report
powiedziała issa , tylko czy młody zrozumie i posłucha ;)
report
:) nie wiem. życzę tego Damianowi tego z całego serca. fakt, że to najczęściej wybór trudny, a może i najtrudniejsze z możliwych wyzwanie, kto wie: zgodzić się na siebie, na własną drogę, zaufać sobie i drodze, i temu, że spotyka się na niej ludzi, na których czekamy i do których tęsknimy. i myśleć "to jest bliski" o tym, kto jest bliskim w rzeczywistości, zamiast w chceniu. pozdrowienie Agnieszki dla całej Waszej rodziny :)
report