Fabio79
ALL WORKS Poetry (6) Prose (7)
About me Friends (1)

Zmiana sposobu prezentacji

24 july 2014

prose

Fabio79
Fabio79

Gwiezdny szał

 Cisza, cisza która zwiastowała nadejście burzy - trąby powietrznej, takiej co  w swym szale wyrywa drzewa...Być może jednak ta cisza była efektem czegoś co właśnie minęło? Być może burza nie miała nadejść? może ona się właśnie skończyła?
Leżeli spleceni w oceanie pościeli i prześcieradeł, tworząc ze swych ciał niezwykłą konstelacje, on i ona niczym gwiazdy, gwiazdy które przed chwilą zmieniły się w supernowe, a teraz lekko przygasły...i ich oddech teraz już bardziej spokojny, chociaż przed momentem wydawał się wyrywać  z gardeł niczym ptak spłoszony... tak ich oddech przypominał teraz duet muzyków, grających swój utwór w niemal perfekcyjnej synchronizacji...
                Myśli, które na chwile opuściły ciało, unosząc się gdzieś w niebycie zdawały się powracać, przypominając minione chwile, osiągnięcie pełni świadomości pozwoliło odtwarzać obrazy i emocje, pozwoliło poczuć choć przez chwilę to co właśnie przeżyli, coś czego już nikt im nie odbierze...
Nieistotnym faktem jest miejsce, nieistotnym faktem jest czas, ważne jest tylko działanie, scenariusz którego nikt nie napisał, reakcje, których nikt nie przewidział, słowa, których nikt nie przemyślał, nie było ich wiele...Mężczyzna i kobieta, stół, czerwone wino, świece? Tak były tam świece, dwie - do pary, był też półmrok otulający wszystko wokół i tylko dwa małe ogniki starały się (...)

--- full text ---

24 july 2014

prose

Fabio79
Fabio79

Nie mógł pozwolić by więcej płakała

  Jej oczy przepełniała głębia siedmiu mórz, łzy niczym krople rozbite o skały spływały po skórze szukając drogi do warg.
 
  Nie mógł pozwolić by więcej płakała…chłopiec obiecał to sobie już dawno, ale to odczucie było dla niego czymś więcej niż tylko pragnieniem. 
 
  Ile czasu trwa nauka prostych prawd? Czy ścieżki, które są wydeptane mogą być bardziej zwodnicze od krętych górskich szlaków? Chłopiec miał kiedyś marzenie, było niczym odległy miraż pośród gorących piasków pustyni, za każdym razem kiedy się do niego zbliżał rozwiewało się w falującym od żaru powietrzu. W trakcie swej wędrówki często brakowało wody i cienia, ale chłopiec nie przestawał podążać za tym w co niezmiennie wierzył. Zwątpienie niczym sęp krążyło wysoko nad głową, często zniżało swój lot i mógł odczuć szelest jego skrzydeł, stopy zapadały się w piasek, a skóra piekła boleśnie…lecz chłopiec szedł dalej.
 
  Nie mógł pozwolić by więcej płakała…to tak proste słowa, jednak dopiero czyny mogą oddać ich prawdziwe oblicze.
 
  Chłopiec znalazł kres swej wędrówki w momencie kiedy najbardziej oddalił się od uczęszczanych szlaków, od miejsc którymi przechodzą karawany, od oaz i cienia palm. Cel był tak rzeczywisty i prawdziwy, pozbawiony ułudy, namacalny i możliwy do muśnięcia przez spragnione dotyku dłonie. Koniec wędrówki, a zarazem (...)

--- full text ---

24 july 2014

prose

Fabio79
Fabio79

Explicite

Jest noc, cisza, za oknem ucichły gołębie, nawet wiatr zazwyczaj śmiały i hałaśliwy zdał się skryć za mroczną kotarą.
 
Jest noc, większość ludzi zakończyła codzienną krzątaninę i udała się na zasłużony odpoczynek, prześcieradła i kołdry otulają ich ciała zapewniając im poczucie bezpieczeństwa.
 
Jest noc, słońce zniknęło za horyzontem, jakby zapragnęło odpocząć, a może rozpoczęło pracę na drugą zmianę w innym miejscu? Został jedynie księżyc, dziś w pełnej okazałości, zdaje się chwalić swą srebrzystą poświatą, niczym narcyz przeglądający się w lustrze, w lustrze którym w istocie sam jest, błyszcząc cudzym blaskiem.
 
Jest noc, zastanawiam się jaką ma barwę, czy jest odcieniem ciemnego granatu? Czy też może jest to po prostu czerń? Myślenie o tym absorbuje uwagę, odwraca od  analiz i prognoz, którym sprzyja wszechobecny spokój.
 
Jest noc, a jednak sen nie przychodzi, właściwie to  Morfeusz się spóźnia, być może przedłużyła się kolacja z Iris, być może się gniewa?  Niewykluczone też, iż to ja nie powiadomiłem go o terminie spotkania. Więc siedzę, skóra fotela delikatnie skrzypi kiedy oddycham, to chyba jedyny dźwięk, który porusza tę jakże delikatną zasłonę ciszy.
 
Jest noc, zegar odmierza czas niezwykle dokładnie, mam wrażenie, że  robi to bardziej starannie niż zazwyczaj, każdej sekundzie przygląda (...)

--- full text ---

7 april 2013

prose

Fabio79
Fabio79

Mag i pielgrzym - Woda

- Powiedz mi Magu…w zasadzie to wydaje mi się, że znam odpowiedź…
- Czasem myślimy, że znamy odpowiedź, okazuje się jednak, iż jest to tak złudne jak cienie przemykające między drzewami…pytaj Pielgrzymie, pytaj…
- Czy jeśli w naszym życiu popełniliśmy pewne błędy…decyzje, takie od których nie ma odwrotu, to czy są one ostateczne ? czy nasze życie można jeszcze odmienić?
- Czym są decyzje, których nie można zmienić Pielgrzymie ? czego nie można odwrócić ? Czy ptak, który podróżuje między jedną a drugą krainą nie powraca do swego domu ?
- Magu…życie to przecież nie lot ptaka, wszystko co czynimy zmierza do jakiegoś celu, czasem tym celem jest wielkie cierpienie, czasem nawet…
- Nie kończ… wcześniej mówiłeś, że znasz odpowiedź, pomimo to pytasz. Jest w tobie wahanie Pielgrzymie. Powiedz czy możesz poczuć na twarzy powiew wiatru spowodowany trzepotaniem skrzydeł ćmy ?
- Nie… jest zbyt mała bym mógł to poczuć.- Jednak wszystko sprowadza się do wielkości. Podobnie jest z naszymi czynami, jedne są małe a inne wielkie, takie też są ich konsekwencje. Niekiedy pewne sytuacje nie wydają się proste, pomimo to są takie…czasem jest zupełnie odwrotnie…ale wciąż nie powiedziałeś mi jaka jest twoja odpowiedź na nurtujące cię pytanie…
- Jeśli popełniliśmy zbyt dużo błędów i znaleźliśmy się na krawędzi urwiska to każdy następny błąd, każdy (...)

--- full text ---

7 april 2013

prose

Fabio79
Fabio79

Mag i pielgrzym - Pragnienie

- Powiedz mi Magu: co zrobić aby spełnić swoje pragnienie ?
- Odpowiedź nigdy nie jest prosta Pielgrzymie.
- Ale istnieje ?
- Tak, ale nie zawsze chcemy ją poznać.
- Powiedz Magu: co muszę poświęcić ?
- Poświęć tyle samo ile pragniesz zdobyć Pielgrzymie.
- A jeśli pragnę zbyt wiele, jeśli żyję złudzeniami?
- Wtedy będziesz żyć w cierpieniu, dopóki tego nie zdobędziesz.
- A jeśli nie zdobędę ?
- Widzisz Pielgrzymie nie wszystko można przewidzieć i nie na wszystko mamy wpływ.
(...)

--- full text ---

7 april 2013

prose

Fabio79
Fabio79

Ostatnia noc

W pokoju unosił się zapach brzoskwiń i alkoholu, Kobieta stała przy oknie związując swoje włosy.
- Jest czwarta rano, wychodzisz? - Z łózka leżacego w zacienionej części pokoju dobiegł lekko zachrypnięty głos męzczyzny.
- Myślę, że to dobry moment. - Odparła nie odwracając nawet głowy w jego stronę. Makijaż na jej twarzy wyglądał na zrobiony w dość dużym pośpiechu. -To naprawdę dobra chwila żeby wyjść? Uważasz że nie powinniśmy o tym porozmawiać? - Mężczyzna podniósł się i wsparł na łokciach - Zostań...- Wydawało się, że nie wie jak zareagować.- Lepiej nie, to do niczego nie prowadzi - Kobieta była już całkowicie ubrana, powoli odchyliła zasłony wpuszczając nieśmiałe jeszcze promienie słońca.
- Uważasz, że to wszystko nic nie znaczyło? Te wszystkie chwile...ja i ty. - Mężczyzna zmrużył oczy kiedy poczuł na nich światło, podniósł się powoli i usiadł na krawędzi łóżka - Wiesz...zastanawiam się co poszło nie tak, gdzie popełniliśmy błąd?
- Drobne czerwone szpilki znajdowały się już na nogach kobiety. Z gracją odwróciła się w jego stronę na chwile zatrzymując swój wzrok na jego oczach. Po chwili opuściła głowę. - Widocznie tak musiało się stać, wszystko do czegoś prowadzi, nas nie zaprowadziło nigdzie...
- Mężczyzna wciągnął powietrze w płuca i podniósł się z łóżka kierując swoje kroki w stronę kobiety. - Chciałbym to wszystko (...)

--- full text ---

7 april 2013

prose

Fabio79
Fabio79

Deszcz

Żarówki lamp ulicznych delikatnie mrugały, co chwila oświetlając latające owady.Wydawało się, że świecą one własnym światłem kiedy poruszały się w chaotycznym tańcu. Przystanek był zupełnie pusty i tylko w oddali można było spostrzec pojedyncze osoby zmierzające w sobie tylko znanym kierunku. Dziewczyna wpatrywała się w tabliczkę, na której widniał rozkład jazdy- ostatni autobus powinien przyjechać za piętnaście minut. W głowie kłębiły się myśli na temat minionych zdarzeń, tych mających miejsce dosłownie przed momentem. Mała kawiarenka, stolik w rogu sali i on. Pomyślała o chwili kiedy go zobaczyła, o pierwszym kontakcie wzrokowym. Wydawał się bardzo pewny siebie, kiedy usiadł naprzeciw niej. Mężczyzna nie był pierwszym z jakim się spotkała w ostatnim czasie, mimo to miała uczucie, że wszystko jest inne. Samochody przejeżdżały leniwie ulicą rozpryskując wokół wodę z kałuż powstałych po niedawnym deszczu...deszczu, który obserwowała siedząc przy stoliku i czekając na jego przyjście. Widziała jak krople powoli spływają po szybie i myślała. Zastanawiała się dlaczego to robi, dlaczego nie odpuści. Tyle razy czuła się rozczarowana, powtarzała sobie, że to do niczego nie prowadzi...a jednak zdecydowała się kolejny raz. Mężczyzna wpatrywał się w jej oczy bardzo przenikliwie, wydawało się, że pragnie rzucić na nią jakiś czar. Dłuższą chwilę siedzieli w milczeniu, wyglądało to tak jakby (...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register