jeszcze dzwon dżwięczy na do widzenia
zmarzniętą grudkę ktoś kruszy w dłoni
w alejce obok już drzemie spokój
jak małe kocię wtulone w kocyk
kamienne krzyże mijam w milczeniu
próbując wyrwać twarze z pamięci
jako wspomnienie żyć mogą znowu
przecież to było całkiem niedawno...
przy głównej furcie tłoczą się ludzie
każdy chce zniczny rozpalić ogień
gdzieś chlipie dziecko - ja chcę do mamy
jeszcze dzwon dżwięczy na do widzenia
... właśnie... na do widzenia... nie na żegnaj...Pozdrawiam .:)
report
mogą trochę drażnić inwersje, ale całość genialnie oddaje klimat
report
wiersz smutny, lecz ja z odsieczą/ kiedy tak dni się marności wleczą/ za rokiem lata z włosami bledną/ przychodzą dni gdy wszysko jedno/ z grobów nam bliskich/ odchodzi lastyk/ mosiądz na krzyżu zamienia plastik/ wtedy zmęczone zacieram dłonie/ w nadzieji że kiedy nam przyjdzie powiedzieć- koniec!/ to info do mnie z odsieczą przybędzie/ koniec?- no sorki/ tu jesteś w błędzie:)
report
Doceniam klimat i rytm wiersza. Podpinam swój - niech sobie razem pobędą :) Serdeczności!
report
dzwon prawde dzwoni:)
report
Spóźniona okropnie, dziękuję Wszystkim bardzo, bardzo serdecznie za chwile spędzone z wierszem. Pozdrawiam z ciepłym grudniem.
report
Klimatycznie... obudziłaś moją tęsknotę. Pozdrawiam cieplutko :)
report
Piórko, miło Cię widzieć. Dzięki. Pozdrawiam serdecznie.
report