a może jestem ponad tym co określa,
i wiatr wszedł szumnie w oczywistość
żywiołów, prostych słów i uczuć.
albowiem jest nić cienka i gruba, która zrasta się
w pamięć i niepamięć w kruchość i ciemnie.
może wejdę głębiej, w duszę? albo jeśli jest coś między
a cokolwiek, to bez ponagleń, bez bisów się rozejdzie
jak burza, która przypadkowo weszła w scenariusz.
bo pośród wspomnień jest równia pomiędzy przepływem,
a końcem drgań. bo jest w tobie mrok kuszący jak zło
i jest gładź nieba, co myśli jak ty, mantruje ciszę i ciężar.
i jak mantra....)
report
dzięki za wgląd :)
report
Bardzo wewnętrzny dialog, ale warto posłuchać
report
jak wszystkie dialogi;) pozdro
report
"proste słowa i uczucia" to dla mnie próba zagłaskania;) Gdyby to było moje, poprzestałabym raczej w pierwszej części na: a może jestem ponad tym co określa, / i wiatr wszedł szumnie w oczywistość / żywiołów. No ale moje nie jest:) Zastanowił mnie początek: a gdzie ja teraz jestem? "a może jestem ponad tym co określa"? Hm. Ponad chyba nie. Może prędzej poza tym, co określa. Niekoniecznie patrząc z góry. Tak czy inaczej, dziękuję za możliwość spojrzenia na siebie w Twoim lustrze:) Dobrego, J.
report
p.s. nie wydaje Ci się może, że czas między północą a mniej więcej piątą rano bywa naprawdę "czasem spoza określeń"?
report
słowa są tylko częścią myśli... nici, przepływ, drgania...mrok znajomo brzmią... z uznaniem ;-)))
report
dziękuję za miłe komenty, pozdrawiam
report