Zdrowaś Maryjo?
Łaski pełna?
Czasami jednak się zastanawiam,
wątpię.
Nie wiem czy zobaczę Cię w matrixie,
tak jak kiedyś na proporczykach
w PKS-ach relacji Łódź-Gdańsk.
W niebieskim dużym fiacie dziadka.
Gdy po mieście pielgrzymował
święty obraz, a ja
zamknąłem powieki
wieczorem po duszącym kadzidle
Twojej wszechobecności.
Chciałbym wspiąć się
i przytulić do Ciebie
gdy dotykasz nagimi stopami
globu ziemi.
Mogłaś wtedy pomóc
trzymając za ogon zdeptanego węża,
symbol szatana,
wspiąłbym się po nim do Ciebie
i dotknął gorejącego miłością
trójwymiarowego serca.
Mogłaś nią obdarować,
mnie sługę.
Pan z Tobą.
Bardzo piękny wiersz.Po prostu aż mi dech zapiera! Tylko o co chodzi z tymi pytaniami.Wyrażasz w nich zwątpienie?
report
Zwątpienie to niestety element naszej wiary. Św. Tomasz musiał włożyć palce w rany Chrystusa aby uwierzyć.
report
podoba mi się fragmentami :) w paru miejscach widziałabym drobne zmiany i cięcia
report
Czemu tak skrycie z dozą nieśmiałości Aniu?
report
Ludzka rzecz - pytać i równie ludzka wątpić, tylko po to, żeby umieć sobie radzić i nadal potrafić wierzyć.
report
Tak Kasiu. Zadawać pytanie i szukać na nie odpowiedzi.
report
Nie można Aniu doradzać autorowi zmian i cieć. Autor wie, co chce powiedzieć i jak. A ten wiersz jest piękny.
report
myślę, że można doradzać a autor zdecyduje co z tym zrobić -od tego jest krytyka nawet jeśli wiersz bardzo się podoba (mi też )
report
Dziękuję Wando i Darku.
report
PRZECIEZ WIESZ
report
wiem, że kiedyś zobaczę
report