28 july 2011

poetry

Ponczillo
Ponczillo

K.O.

Trudno powiedzieć - kocham,
kiedy brak odwagi
by nie zostać życiową pierdołą
czekając na okruchy współczucia
a szczerząc kły przed samym sobą, patrzeć
w rutynowo niedomyte lustro
późnymi wieczorami
małą miarką odliczać zmarnowane okazje
bycia świadkiem prostowania naturalnych loków

przyjemne uczucie - to spotkanie po latach,
gdy po zamknięciu albumu wiotczeją mięśnie
nadal w bezruchu
uparcie ugniatana i nudna historia osobistej porażki
opowiadana bez poklasku

życie nadzieją męczy, więc
kiedyś na pewno
otworzę serce na północną ulicę
i będzie to więcej niż zauroczenie

Darek i Mania
28 july 2011 at 11:40

ciekawa treść :)

report

Ponczillo
28 july 2011 at 11:54

Dziękuję Darku, pozdrawiam.

report

Florian Konrad
28 july 2011 at 15:40

dobre.

report

Ania Ostrowska
28 july 2011 at 18:10

"życie nadzieją męczy" - kurczę, takie proste słowa, a jakie trafne :)) Dobrze się czuję w tym wierszu, mam dziwne uczucie, jakby czekał na mnie od dłuższego czasu :) Pozdrawiam

report

Ponczillo
29 july 2011 at 10:48

Pozdrawiam Anię

report

P
28 july 2011 at 18:30

jest kilka fajnych momentów i fraz ale też kilka nudnych.

report

Ponczillo
29 july 2011 at 10:50

taki mix wyszedł Piotrze. Dziękuję i pozdrawiam

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register