11 july 2011

poetry

Ponczillo
Ponczillo

Wońtrupka

Mija dziesięć lat posługi
w miejscowej kostnicy,
miejsce magiczne,
jubileusz na koncie Hadesu

czasami słychać stukot
w miedzianych tunelach
bez końca
czasami przez lewe ramię coś podpowie
 - "nieznany" piszemy razem

tutaj serca zszyte na okrętkę
żyły płynące strychniną
tysiącgramowe mózgi
otwarte oczy
przenikliwa wyimaginowana wońtrupka

metafizycznie
mimowolnie jestem bliżej Boga,
ale każdy posiłek fałszuje scenariusz ostatniej wieczerzy
raz w tygodniu
catering serwuje danie z wątróbki
jej gorzki posmaczek zabijam półsłodką miętówką

oczy jak pustynia
11 july 2011 at 13:05

(przez szeroko otwarte oczy) widzę duży postęp:-)

report

Wanda Szczypiorska
11 july 2011 at 13:08

Bardzo dobry; w każdym miejscu, w każdym wersie, wykończony i dopięty. Uczta! (bez wątróbki)

report

Jarosław Trześniewski
11 july 2011 at 16:19

jest wiersz!

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
11 july 2011 at 18:20

turpistyczny, mocny przekaz. jestem pod wrażeniem. IIIIIII - tu Ci zostawiam kilka moich kredek; pokoloruj świat, chociaż czasami :)

report

Ponczillo
12 july 2011 at 11:01

kredki już wrzucone do piórnika. dzięki

report

An - Anna Awsiukiewicz
11 july 2011 at 18:28

Brr--ale bardzo piękne brr:))

report

Ponczillo
12 july 2011 at 11:02

Dziękuję wszystkim

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register