19 june 2011

poetry

Hampelmann
Hampelmann

jakże

przedziwna była
głowa
zwrócona ku mnie potylicą

gładziłem głowy powierzchnie
oczy
miała zamknięte

widziałem tylko
kąciki boczne
nic więcej

ni twarzy
ni nosa
ni ust

jakże

przedziwny był
kark
opadający urwiskiem

gładziłem karku powierzchnie
oczy
miałem zamknięte

i były moje tętnice
i mięśnie
i kość

i ręka opodal chłodna
z uściskiem
łagodnym

a noc już nie była gęsta
nawet wschodziła gwiazda
za morzem

gabrysia cabaj
19 june 2011 at 07:48

kark opadający urwiskiem - a tak w ogóle, piękny wiersz...

report

An - Anna Awsiukiewicz
19 june 2011 at 07:53

Miło było przeczytac:)

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
19 june 2011 at 08:34

sorki, ale troszkę jak macando trupa ;)

report

Wieśniak M
19 june 2011 at 08:54

Dlaczego miałem identyczne skojarzenie?:))))

report

Hampelmann
19 june 2011 at 09:21

Dziękuję Wam :) Skojarzenia z.. trafne, niestety. Nosiłem w sobie ten sen przez tydzień.

report

Jarosław Jabrzemski
19 june 2011 at 09:25

Zgrabnie

report

Ame
19 june 2011 at 10:41

" Noc już nie była gęsta " zabieram słowa na jakiś czas... ;-)))

report

Hampelmann
19 june 2011 at 17:14

Dziękuję :)

report

Magdala
19 june 2011 at 17:21

"w prosektorium najprzyjemniej jest nad ranem" :* współczuję, ale zawód to zawód ( w sensie - roboota!) :))))))))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register