Zmiana sposobu prezentacji
-
Dziewczynko. Nie pamiętam żadnej bajki…
moi rodzice nigdy mi nie opowiada…
-
Jak to?!
Musisz znać jakąś bajkę! – krzyknęła dziewczynka a w jej oczach pojawiły
się łzy.
Wiedziałem że musze opowiedzieć jej jakąś historię
by nie czuła się samotna. Były święta a ona błąkała się sama po ulicach.
Siedziałem z nią teraz na komisariacie. Mógłbym oczywiście ją tam zostawić i
pójść do domu do żony. To nie wchodziło w rachubę. Były święta. Siedziałem na
ławce z tą uroczą małą dziewczynką na kolanach, taką jak wy, moi drodzy
czytelnicy. Małe istoty które pragną słuchać pięknych bajek. Musicie wiedzieć,
że rodzice naprawdę nie opowiadali mi bajek. Właściwie… prawie wcale ich nie
pamiętam.
-
Dobrze opowiem ci pewną historię. To nie
jest bajka ale…
-
Są w niej dobre wróżki?! – spytała
dziewczynka, śladu po łzach w ogóle nie było.
-
Nie ma. Nie ma dobrych wróżek, nie ma
książąt, nie ma pięknych królestw… nie ma też czarodziejów, smoków i rycerzy w
złotych zbrojach. To bajka o mrówkach. – powiedziałem poważnym tonem a ona
spojrzała na mnie zdziwiona.
-
Bajka o mrówkach? Nie ma takich. – powiedziała
z (...)
--- full text ---
Kraina snu i jawy cień
Gdzie szukać mam, no powiedz gdzie?
Daleko gdzieś, za miastem hen?
Och! Nie sil się, sam znajdę cię!
Zrywam się z łóżka kwadrans po północy…
Rozpaczam, krzyczę: pomocy! Pomocy!
Naraz tuż za mną zrywa się człek jeden a za nim drugi
To przez nich rozpaczam, oni sen mają piękny i długi
To oni, kretyni, idioci… o tak!
Toczą mą ziemie, planetę jak rak!
Truchleje, smutnieje przysiadam więc sobie
Oni pytają. choć nic nie wiedzą…. O mnie, o sobie….
Na powrót znów do swych łóżek wracają
Z maksymą taką iż do rana już nie wstają
I gdy znów śpią słodko i smacznie
Ja wiem że dla mnie coś zaraz się zacznie.
Pif paf! Uciekam dalej…. Znów!
Och ach! Idioci płaczą i kopią mi grób!
Moje sny to notatki z prawdziwego życia,
Krótkie zapiski, zdarzenia….
Wyryte po wewnętrznej stronie serca
