saska kępa mniej wymięta

Gadu, gadu, gadu, gadu, gadu, gadu nocą,
Baju, baju, baju, baju, baju, baju w dzień
"Ludzkie gadanie"
  Agnieszka Osiecka





całonocne rozmowy, później spanie
do południa, nieśmiała pewność,
że w sułtanie dłonie drżą od kawy
i warkocz podryguje nierytmicznie,

kiedy przychodzi czas na spacer, spełnienie
dziecięcych marzeń o ubranku krakowskim;
biała bluzka i czerwone pantofelki, ale
dlaczego akurat na dąbrowieckiej - tam się rodzą

te wszystkie plotki i biorą na języki
obce, nabierają jakby w perspektywie
wyjazdu z córką do bułgarii albo stanów
zjednoczonych, gdzie można nieustannie

robić zdjęcia i bliskie są tematy, ludzie
jednak mniej przyjaźni, bo nie przepadają
za kompotem z jabłek, tym bardziej ze skórką,
a podają serwetki, które nie są dobre

do pisania, tymczasem na francuskiej
zawsze pod ręką jako dodatek do szarlotki
i wystarczy przyjść z samego rana
na dzień dobry po nową piosenkę.

o fotografowaniu nie myśleć.

Magdala
22 august 2011 at 18:41

dziękuję :)

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
22 august 2011 at 18:57

ale TY gaduła jesteś, Jarku! tym razem troszku safandulisz, ale niech Ci będzie, skoro korespondencyjnie ;)

report

Wieśniak M
22 august 2011 at 20:28

do kebaba dorzucają po parę serwetek;))))

report

Alutka P
22 august 2011 at 23:25

znacie to posłuchajcie - tylko białej bluzki żal milego Jarku

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register