podobno
chińskie dzieci są na sprzedaż
tanio wynajmiesz pokój w familoku
otworzysz jaskrawoczerwone okno
nędzy się nie dasz
moja gołąbeczko poczciwa pocztowa
źrenico w oku jak znaczek lepka
wilgotna niczym listonosz
że rozum się chowa
w stopach w rzepkach
w lędźwiach wolność donoś
z macicą nie wracaj do klatki
gdzie bieda zagląda przez szyby
zapładniam córki bez matki
na niby
zniechęcam synów bez ojca
do kojca
można
z braku chłopa
wyższa stopa wodociąg
by dłonie ogrzać
bez powietrza
spod siebie wygrzebuję opał
nie płacz
spóźnisz się na pociąg
genialny tekst!
report
Bardzo mi się podoba.
report
super wiersz.
report
bieda nie tylko szyb. nie tylko chińska.
report
Pamiętasz, JJ, może "Powiedz, że wkrótce" Barańczaka? "Powiedz krtani, że wkrótce. I powiedz powiece, / tej kołdrze z piaskiem pod nią, księżniczce, nad ranem / drażnionej ziarnkiem grochu...". Tam jest dalej i "ziarnko gromu", i "ziarnko grobu". Szachmatszyb. Pozdrowienie od Dziczki.
report
Na ile nie przepadam za Barańczakiem, na tyle kłaniam się za ten wiersz; także Dziczce.
report
:)
report
z takiej uczty, to ja bardzo chętnie korzystam. z winem pozostanę na dłużej;)
report
Dziękuję, Witku.
report
I piąknie dziękuję wszystkim Czytelnikom.
report
:) pięknie
report
piąknie tyz piknie :)
report