ALL WORKS Poetry (4)
About me Friends (1)

29 april 2011

poetry

PAWEL FRYC
PAWEL FRYC

pokolenie

Wódka
poszła już w odstawkę
Zamiast
niej palimy trawkę
Piesiewiczu
szacun mamy
Kokainę
też wciągamy
Seks
lubimy, oj szalony
Czasem
też zdradzamy żony
 
Czas
się zmienia, czas sie zmienia
Dziś
mówimy Do widzenia
i
przesądom oraz gusłom
chociaż
kieszeń mamy pustą
kupujemy
jednak czasem
kawał
ziemi, gdzies pod lasem
gdzie
pragniemy wybudować
mały
domek – w nim się schować
tam
z lampeczką może winka
u
stóp może być dziewczynka
podliczymy
wszystkie grzechy
i
umrzemy dla uciechy
 
w
ciszy wielkiej i spokoju
ziemi
miękkiej, tak jak w gnoju
pochowają
mnie pod lasem
może
przyjdziesz tutaj czasem?

Florian Konrad
30 april 2011 at 08:02

niepotrzebnie rozciągnięte w dół. słabe te rymy

report

P
30 april 2011 at 10:35

wersyfikacja nic nie wnosi, raczej wynosi treść gdzieś w odstawkę, nie wiem o jakim to pokoleniu ale z tego co wiem to teraz jadą na tabletach, dopalaczach ect. "z lampeczką może winka u stóp może być dziewczynka " to w zamiarze miało przedstawiać pedofilię czy tylko tak się fajnie rymuje ??

report

edycja1983
2 may 2011 at 15:29

hedonistyczne podejście do życia... Brawo... tylko na życie chyba tylko z tej strony nie należy patrzeć... Trawa się znudzi dziewczynki przestaną klękać albo trzeba będzie za nie płacić... czy na pewno o to chodzi w życiu...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register