Zapukałem
do Ministerstwa
Apokaliptycznych w Mózgu Zmian.
Przyjęli.
Oto jestem wśród swoich
bezładnie biegających
na Pięciolinii Nadziei i Zwątpień.
Kluczem wiolinowym – mistykiem,
rozpędzam czarne scenariusze
w Galaktyce Paranoidalnych Rojeń.
Chcę usiąść na skrzyżowaniu
równika z południkiem zero,
wąchać kwiaty polne
i czuć chłód ziemi.
nie bardzo pojmuję związek klucza wiolinowego z mistycyzmem a tym bardziej z mistykiem; no może pod warunkiem, że słuchasz Bacha albo Pergolesiego - tam rzeczywiście siada się na skrzyżowaniu równika z południkiem zero, wącha się kwiaty polne i czuć chłód ziemi - bez Paranoidalnych Rojeń... J.S
report
Blisko,coraz bliżej....Pozdrawiam.Choć żle się poczułem w jednej Twojej wypowiedzi dotyczącej RAKA.Kpiącej.Może trochę refleksji.A może to poza Toba?
report
Dodam tylko,że trudno realiście dotknąć zmysłami rzeczy nierealnych,które gdzieś są poza zrozumieniem.Pozdrawiam
report
I owszem -samemu sobie.Dzięki za poczytanie.Pozdrawiam miło.
report
Odlotowe:)Daje do myślenia:)
report
Miło mi i serdeczne dzięki z pozdrowieniami.
report
hahahah mi kiedys prorokowano ze zrobie magistra honoris causa na instytucie paranoi molekularnych ;)
report
Czy tu obok mało paranoi,czy na zewnątrz też.Ja tam kiedyś byłem i stąd ten wiersz.Dzięki za poczytania i pozdrawiam.
report